Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Podlasie Biała Podlaska – Chełmianka 3:2, Tomasovia - Stal Mielec 2:1

Mecze z udziałem Chełmianki są ostatnio bardzo ciekawe. Przed tygodniem \"biało-zieloni” wywalczyli trzy punkty dosłownie w ostatniej chwili, w spotkaniu z Tomasovią. Wczoraj musieli się jednak pogodzić z wyjazdową porażką z Podlasiem Biała Podlaska. Gospodarze po emocjonujących zawodach wygrali 3:2.
Kibice nie zdążyli jeszcze wygodnie usiąść, a niektórzy nawet wejść na stadion, bo kilka minut po pierwszym gwizdku pod kasami były spore kolejki, a już było 0:1. Mateusz Miksza w lecie przymierzany do ekipy Podlasia wykazał się największym sprytem w polu karnym miejscowych i po błędzie obrony miejscowych znalazł się sam na sam z Dimitrijem Jekimowem, a po chwili cieszył się z gola. Na zegarze było dopiero druga minuta. Szybko stan meczu wyrównał jednak Michał Sobiczewski, który w 24 min pewnie wykorzystał rzut karny. Jedenastkę wywalczył Wojciech Hołoweńko, po ewidentnym faulu Bartłomieja Porzyca. Jeszcze przed przerwą sympatycy obu zespołów, co rzadko zdarza się na trzecioligowych boiskach podziwiali dwa gole z... rzutów wolnych. Najpierw po pół godzinie gry Daniel Krakiewicz po raz czwarty w tym sezonie wpisał się na listę strzelców, uderzając piłkę nad murem z ponad 20 metrów. Wydawało się, że ekipa Waldemara Wiatra dowiezie korzystny wynik do końca pierwszej połowy. Tymczasem kolejny stały fragment gry pozwolił bialczanom po raz drugi wrócić do gry. Tym razem z wolnego idealnie, tuż przy słupku przymierzył Paweł Jędrzejuk. Po bardzo emocjonującej pierwszej części kibice liczyli na więcej i się nie zawiedli. Od początku groźniejsi byli gospodarze, ale brakowało im precyzji pod bramką przeciwników. Nie popisał się zwłaszcza Donatas Strockis. Litwin z najbliżej odległości źle trafił w piłkę i posłał ją obok słupka. Dobre okazje mieli też Tomasz Gawroński i Hołoweńko, ale jakimś cudem piłka nie wpadła do siatki Porzyca. Aż do 82 minuty, kiedy ataki gospodarzy wreszcie przyniosły korzyści. Po ładnej zespołowej akcji Hołoweńko minął jednego obrońcę, stanął oko w oko z Porzycem i po rykoszecie od bramkarza Chełmianki piłka wpadła do siatki. Do końcowego gwizdka goście nie rezygnowali z remisu, ale nie byli w stanie zagrozić już na poważnie bramce przeciwników. – Emocji na pewno nie brakowało, cieszy, że chociaż dwa razy przegrywaliśmy to ostatecznie zdobyliśmy trzy punkty. Pierwsza połowa była wyrównana, ale po przerwie to my dominowaliśmy. Goście nie mieli praktycznie żadnej sytuacji. Chciałbym też podkreślić bardzo dobrą pracę sędziów. Chociaż mecz cały czas był na styku to arbitrzy dobrze go prowadzili – przekonuje prezes Podlasia Janusz Daniluk. Podlasie Biała Podlaska – Chełmianka 3:2 (2:2) Bramki: Sobiczewski (24-karny), Jędrzejuk (45), Hołoweńko (82) – Miksza (2), Krakiewicz (30). Podlasie: Jekimow – Adamiuk, Strockis, Mirończuk, Jędrzejuk, Sobiczewski, Daniluk, Maksymiuk, Sawtyruk (70 Magier), Hołoweńko, Gawroński. Chełmianka: Porzyc – Siatka, Grzywna, Krzyżak, Tywoniuk, Dyczko (85 Słomka), Wieczorek, Knot, Miksza (85 Dąbrowski), Tatysiak (60 Wyroślak), Krakiewicz. Żółte kartki: Strockis, Magier, Daniluk, Iwańczuk (Podlasie) – Krzyżak, Tatysiak (Chełmianka). Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 900. Mecz Tomasovii ze Stalą Mielec miał bardzo duże znaczenie dla gospodarzy. Po trzech porażkach z rzędu trener "niebiesko-białych” Jarosław Korzeń oddał się do dyspozycji zarządu. Działacze zdecydowali jednak, że do zmiany szkoleniowca nie dojdzie. I wychodzi na to, że był to dobry ruch, bo wczoraj ekipa z Tomaszowa pokonała niewygodnego rywala 2:1. Początek wcale nie był jednak łatwy dla miejscowych. Już w ósmej minucie kibice Tomasovii przeżyli spory szok, bo Kamil Kołodziej dopadł do piłki w polu karnym gospodarzy i z bliska wpakował ją do siatki. "Niebiesko-biali” wcale nie załamali się jednak takim obrotem sprawy. Do wyrównania szybko powinien doprowadzić Kamil Droździel. Niestety były gracz Motoru Lublin za żadne skarby nie może się przełamać i znowu zmarnował doskonałą okazję. Tym razem uderzał głową z kilku metrów, ale bez powodzenia. Droździel dostał szansę na rehabilitację kilka chwil później. Po strzale Norberta Raczkiewicza 28-letni napastnik próbował dobijać uderzenie kolegi głową, jednak ponownie bez efektu bramkowego. Wreszcie niemoc gospodarzy przełamał Łukasz Chwała. Kapitan Tomasovii w swoim stylu wyskoczył do dośrodkowania Łukasza Słotwińskiego z rzutu rożnego i efektowną główką doprowadził do wyrównania. Po zmianie stron Raczkiewicz nie kazał kibicom czekać długo na kolejne trafienie i już w 55 minucie huknął w okienko bramki Stali wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Mielczanie musieli się nieco otworzyć, ale ostatnie pół godzinie to słaba gra z obu stron. Sporo fauli i gry w środku pola. I wynik nie uległ już zmianie. Tomasovia Tomaszów Lubelski – Stal Mielec 2:1 (1:1) Bramki: Chwała (35), Raczkiewicz (54) – Kołodziej (8). Tomasovia: Bartoszyk – Jarema, Chwała, Nowosad, Skiba, Kozyra, N. Raczkiewicz, Zatorski (90 Joniec), Słotwiński (58 Rejs), Baran, Droździel (78 Droździel). Stal: Daniel – Kołacz (65 Romanek), Cichosz, R. Pydych (60 Kardyś), K. Pydych, Kołodziej, Kościelny, Wolański (87 Skała), Romanek, Skiba (79 Szewc), Góra. Sędziował: Michał Ziemba (Rzeszów). Widzów: 500.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama