Piłkarze Stali Kraśnik szybko pozbierali się po porażce w Białej Podlaskiej i wczoraj ograli na własnym stadionie Karpaty Krosno 2:1. Gospodarze musieli kończyć zawody w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę po godzinie gry obejrzał Tomasz Ryczek.
Rafał Szczawiński (z prawej) zapewnił Stali trzy punkty w meczu z Karpatami Krosno (STAL.KRASNIK.INF
"Niebiesko-żółci” wygrali jednym golem, ale gdyby nie liczebne osłabienie pewnie pokonaliby rywali wyżej.
Pierwsi, co prawda na listę strzelców wpisali się goście, po tym, jak błąd Karola Kurzępy wykorzystał Kamil Radulj.
Stal długo nie czekała jednak na wyrównanie, bo już 180 sekund później z gola cieszył się Rafał Szczawiński.
Do przerwy kraśniczanie ostrzeliwali bramkę Karpat i naprawdę trzy razy do szczęścia zabrakło bardzo niewiele.
Najpierw Tomasz Prasnal trafił w słupek, a później o centymetry mylili się Szewc i Szczawiński. Obaj popisali się kapitalnymi uderzeniami, które jednak zatrzymały się na poprzeczce.
Po przerwie brzydki faul Ryczka zakończył się dla niego przedwczesnym prysznicem, a Stal po raz czwarty w tym sezonie musiała kończyć mecz w dziesiątkę.
Ekipa z Krosna miała swoje szanse, ale dobrze bronił już Kurzępa, a w kilku sytuacjach przydał się też Joao Carlos.
Zwycięska bramka padła w 70 min, po tym jak Damian Pietroń strzelił z rzutu wolnego w słupek. Najszybszy w polu karnym okazał się Szczawiński i trafiła na 2:1. Do końcowego gwizdka emocji nie brakowało, ale więcej goli już nie było.
– Zagraliśmy najlepszy mecz w tej rundzie i moim zdaniem zasłużenie zdobyliśmy trzy punkty. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie mnóstwo okazji, ale zabrakło szczęścia. W drugiej po czerwonej kartce zrobiło się nerwowo, ale nie załamaliśmy się i wygraliśmy.
Do tej sytuacji nie powinno jednak dojść, bo piłka przekroczyła już linię. My stanęliśmy, ale sędzia nie przerwał gry. Tomek Ryczek trochę się podpalił i zaatakował rywala zbyt agresywnie – tłumaczy trener Stali Daniel Szewc.
Stal Kraśnik – Karpaty Krosno 2:1 (1:1)
Bramki: Szczawiński (13, 70) – Radulj (10).
Stal: Kurzępa – Prasnal, Joao Carlos, Pietroń, Wojtysiak, Mielniczuk Drozd (90 Mietlicki), Szewc (86 Ręba), Szczawiński (88 Putkaradze), Ryczek, Pacek.
Karpaty: Hajduk – Jarząb (85 Tomkiewicz), Chmielowski, Zajdel, Włodarski, Koncewicz (46 Sedlaczek), Stanisz (75 Rachwał), Fydrych, Sikorski (63 Woźniak), Buczek, Radulj.
Żółte kartki: Prasnal, Pietroń(S) – Stanisz, Radulj, Woźniak (K).
Sędziował: Marcin Kasperski (Lublin). Widzów: 400.
Komentarze