Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Wisła Puławy w sobotę o godz. 16 zagra z Wigrami Suwałki

Piłkarze Wisły Puławy stoją przed szansą wywalczenia pierwszego zwycięstwa od niemal dwóch miesięcy. Dzisiaj rywalem \"Dumy Powiśla” będzie przedostatnia drużyna II ligi grupy wschodniej Wigry Suwałki. Spotkanie zostanie rozegrane przy sztucznym oświetleniu. Początek o godz. 16.
Podopieczni Mariusza Sawy ostatni raz z kompletu punktów cieszyli się 10 września, kiedy pokonali Znicza Pruszków 2:1. Od tamtej pory zanotowali cztery remisy i sześć porażek. Z powodu wycofania się z rozgrywek Sokoła Sokółka jedna z przegranych została jednak anulowana. Ekipie z Sokółki Wisła zawdzięcza też wyższą pozycję w tabeli. Gdyby nie to, puławianie w tabeli wyprzedzaliby jedynie ostatnią obecnie Garbarnię Kraków. W sobotnim meczu trener Sawa będzie mógł już skorzystać z Michała Budzyńskiego i Łukasza Misztala. To zwiększy pole manewru w defensywie i dzięki temu Sebastian Orzędowski powinien wrócić na swoją nominalną pozycję, do środka pomocy. Nadal nie ma jednak mowy o występie Mikołaja Skórnickiego, Mateusza Olszaka i Macieja Wójtowicza. Gospodarze tym razem chcą zagęścić środek pola i w ataku najprawdopodobniej wybiegnie tylko jeden napastnik – Konrad Nowak. Na ławce spotkanie ma rozpocząć Łukasz Giza. – Wszystko wskazuje na to, że będę mógł zagrać. Rozmawiałem z trenerem i wiem, że bardzo na mnie liczy. Mamy mocno okrojony skład, ale każdy z nas chciałby wreszcie wygrać, w co bardzo wierzymy. Tym bardziej, że dużo trudniej będzie o komplet punktów w ostatnim meczu z Olsztynem. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby przełamać się już w sobotę. W żadnym wypadku nie będzie nas interesował remis – zapowiada Łukasz Misztal. Kilka tygodni temu Wisła rywalizowała już z Wigrami na ich stadionie. Wówczas to goście prezentowali się nieco lepiej i po pierwszej połowie prowadzili 1:0, dzięki bramce Nowaka. Do pełni szczęścia zabrakło jednak kilkunastu minut, bo na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem do wyrównania doprowadził Przemysław Makarewicz. W zespole Donatasa Venceviciusa nadal dużo zależy od weterana Grażvydasa Mikulenasa. 36-letni napastnik zdobył już w tym sezonie pięć bramek i jest najlepszym strzelcem swojej drużyny.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama