Piłkarze Wisły Puławy nie przerwali w sobotę fatalnej passy i w trzecim meczu na swoim nowym stadionie doznali trzeciej porażki. Tym razem zbyt silnym rywalem okazał się OKS 1945 Olsztyn, który wygrał 1:0.
Wisła Puławy przegrała w sobotę z OKS 1945 Olsztyn 0:1 (Karol Kryczka)
Działacze "Dumy Powiśla” po przegranej z Wigrami Suwałki postanowili dać wolne pierwszemu trenerowi Mariuszowi Sawie. W sobotę zastępował go Jacek Magnuszewski. Tymczasowy szkoleniowiec nie odmienił jednak Wisły, bo ta na trzy punkty czeka od 10 września.
W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali goście, ale nie potrafili na poważnie zagrozić bramce rywali. Z kolei Wisła oddała kilka strzałów, ale uderzenia Rafała Wiącka, czy Piotra Mokiejewskiego nie miały prawa zaskoczyć bramkarza OKS.
Po zmianie stron jedyną bramkę zawodów w Puławach zdobył Paweł Baranowski, który popisał się celnym strzałem głową, po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pawła Głowackiego. Ten gol otworzył mecz, bo miejscowi nie mieli już nic do stracenia, a ekipa z Olsztyna wreszcie miała nieco więcej miejsca na swoje akcje ofensywne.
I 120 sekund po zdobytej bramce powinno być 0:2, ale tym razem najlepszy strzelec II ligi wschodniej Krzysztof Filipek w dobrej sytuacji przymierzył w słupek.
Wisła, która była dodatkowo osłabiona brakiem pauzującego za kartki Konrada Nowaka nie była w stanie doprowadzić do remisu. Jedną z nielicznych okazji miał rezerwowy Patryk Romaniuk, ale spudłował z najbliższej odległości.
Do ostatniego gwizdka przyjezdni spokojnie rozbijali ataki przeciwników i zasłużenie wywieźli z Puław trzy punkty. W efekcie "Duma Powiśla” zaliczyła czwarte spotkanie z rzędu bez zdobytej bramki.
Wisła Puławy – OKS 1945 Olsztyn 0:1 (0:0)
Bramka: Baranowski (58).
Wisła: Beszczyński – Budzyński (80 Śliwiński), Skórnicki, Kursa, Misztal (70 Romaniuk), Giziński (60 Jabkowski), Orzędowski, Mokiejewski, Kozieł, Wiącek, Giza.
OKS: Skiba – Bucholc, Baranowski, Koprucki, Głowacki, Suchocki (86 Stefanowicz), Jegliński (90 Szaraniec), Tunkiewicz, Łysiak, Świderski, Filipek (68 Łukasik).
Żółte kartki: Budzyński, Mokiejewski, Romaniuk (Wisła) – Suchocki, Bucholc (OKS).
Sędziował: Krzysztof Sobieszek (Skierniewice). Widzów: 850.
Zbigniew Kaczmarek (OKS Olsztyn)
– Jesteśmy zadowoleni. Nie jechaliśmy na darmo taki kawał drogi, tylko udało się wywalczyć trzy punkty. Nie było nam jednak łatwo, bo Wisła postawiła nam wysokie wymagania. To solidna i poukładana drużyna. Nasze minimalne zwycięstwo było jednak zasłużone. Uważam, że w przekroju całego spotkania byliśmy lepsi. Mieliśmy optyczną przewagę i stworzyliśmy więcej sytuacji. Muszę jeszcze powiedzieć coś o stadionie w Puławach. Nie ma co ukrywać, że zazdrościmy gospodarzom takiego obiektu i murawy, na której naprawdę można grać w piłkę.
Jacek Magnuszewski (Wisła Puławy)
– Zgadzam się z trenerem OKS, że ich zwycięstwo było zasłużone. Nam po prostu zabrakło w tym meczu siły ognia. Nie mógł zagrać Konrad Nowak, jeden z naszych najlepszych napastników. Zdecydowałem się na grę jednym atakującym – Łukaszem Gizą. Do momentu starty gola uważam, że w obronie radziliśmy sobie dobrze. Niestety, błąd w kryciu spowodował, że rywale strzelili na 1:0. Musieliśmy zaatakować, ale niewiele z tego wynikało. W tym składzie personalnym zagraliśmy, na tyle, na ile było nas stać. Uważam, że w przerwie zimowej trzeba tą drużynę wzmocnić, żeby skutecznie rywalizować w II lidze.
Komentarze