Ta informacja spadła na kibiców Chełmianki, jak grom z jasnego nieba. Z powodu kłopotów finansowych ich drużyna może nawet nie przystąpić do rundy wiosennej. Długi klubu z Chełma wynoszą obecnie około 100 tysięcy złotych. Działacze apelują o wsparcie sponsorów, bo w przeciwnym wypadku prędko nie zagrają w III lidze.
Chełmianka znalazła się w poważnych tarapatach, bo z powodu kłopotów finansowych może wycofać się z
– Ciężko powiedzieć, czy nasza sytuacja jest aż tak tragiczna. Na pewno są także zaległości wobec zawodników. I w większości przypadków chodzi o pensje za dwa miesiące. Skąd wzięły się te problemy?
Po prostu, żeby grać na tym poziomie rozgrywek trzeba kilkaset tysięcy złotych, to już nie jest okręgówka. Dlatego ciężko jest przeżyć mogąc licząc głównie na pomoc władz miasta.
Mamy kilku sponsorów, ale oni wspomagają klub raczej małymi kwotami.
Uważam jednak, że jeżeli gracze wytrzymają ten ciężki okres i nie odejdą z zespołu to pieniądze się znajdą i nie będziemy musieli rezygnować z III ligi – mówi nam jeden z zawodników Chełmianki.
Jak poinformował prezes „biało-zielonych” Grzegorz Gardziński jego klub w 2011 roku miał budżet w wysokości około 400 tysięcy złotych. Tymczasem, żeby spokojnie funkcjonować na trzecim froncie potrzeba około 150 tys. więcej.
– Musieliśmy zaalarmować kibiców, miasto, czy potencjalnych sponsorów o naszych problemach, bo mamy sporo czasu, żeby się z nimi uporać. Nie ukrywamy, że szukamy wsparcia, bo bez niego ten klub nie przetrwa.
Wszystko ostatnio drożeje i nie inaczej jest z organizacją meczów na naszym stadionie. Do każdego ze spotkań musimy dokładać, bo wpływy z biletów nie są w stanie pokryć wszystkich kosztów.
Mamy jednak kilka miesięcy i wszyscy liczymy, że wszystko zakończy się pozytywnie. Na pewno szybko będziemy chcieli porozmawiać z panią prezydent o naszej sytuacji – przekonuje prezes „biało-zielonych”.
Komentarze