Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bychawa: Wycinka drzew koło szkoły nie wszystkim sie podoba

Mieszkańcy: Wycinka kilkudziesięciu drzew w pobliżu dwóch szkół jest bezmyślna. Dzieci będą grały w piłkę w pełnym słońcu, bez żadnego cienia. Burmistrz: Usunięcie lip i topól jest konieczne, bo są stare i mogą runąć.
Bychawa: Wycinka drzew koło szkoły nie wszystkim sie podoba
Władze uznały, że stare drzewa stwarzają zagrożenie m.in. dla dzieci
(Maciej Kaczanowski)
– Bardzo prosimy o interwencję w sprawie bezmyślnej i na dużą skalę prowadzonej wycinki drzew w Bychawie, w okolicach szkoły podstawowej i parku miejskiego – taką informacje dostaliśmy wczoraj na alarm24.pl. Maila podpisali rodzice i uczniowie szkoły podstawowej. W sąsiedztwie budynku mieszczącego szkołę podstawową i Gimnazjum nr 1 przy ul. Szkolnej, gdzie jest również boisko sportowe \"Orlik”, wycinane są drzewa – 37 topoli i 3 lipy. – Dzieci, które mają tu zajęcia sportowe zostaną kompletnie pozbawione cienia. Nie będą miały się gdzie schronić przed słońcem – przekonuje jedna z mieszkanek Bychawy. – Nie wyobrażam sobie biegania w takich warunkach przez blisko godzinę. Dyrektorzy obu szkół wiedzieli wcześniej, że drzewa zostaną usunięte. – Są one wycinane na prośbę dyrektorów – tłumaczy Janusz Urban, burmistrz Bychawy. – To były stare drzewa, które zagrażały bezpieczeństwu dzieci – dodaje Małgorzata Tudrujek, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Bychawie. – Przez spadające liście boisko było bardzo zaśmiecone – mówi Bożena Toporowska, dyrektorka gimnazjum. – Uniemożliwiały one grę w piłkę. Jednak z tymi argumentami nie wszyscy chcą się zgodzić. – Mimo wszystko łatwiej jest uprzątnąć liście, niż czekać aż urosną nowe drzewa. Na to potrzeba wielu lat – przekonują mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy. Starostwo Powiatowe w Lublinie zgodziło się na wycięcie drzew. – Sprawa toczy się od 2008 r. – zaznacza Robert Wójcik, wicestarosta lubelski. – Drzewa mają być wycięte do końca grudnia. – Gdyby któreś z tych drzew upadło, mogłoby zniszczyć pobliskie budynki – dodaje burmistrz Urban. – Ryzyko było tym większe, że nie były to młode i zdrowe drzewa. Jedna z lip jest w 80 procentach obumarła. Urzędnicy zapewniają, że na wiosnę w miejsce wyciętych drzew posadzą nowe. Będzie ich dużo więcej, bo ponad 140. Nie zdecydowali jeszcze, jakie będą to gatunki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama