Ameryka poczyniła pierwszy krok na drodze do sformalizowanie odpowiedzi na pytanie: Kto będzie republikańskim przeciwnikiem Baracka Obamy w wyborach prezydenckich? W stanie Iowa odbyły się pierwsze prawybory. Zgodnie z oczekiwaniami wygrał Mitt Romney.
Patryk Małecki, Waszyngton
04.01.2012 14:15
Na torze pojawił się jednak "czarny koń” z Pensylwanii, 53-latek Rick Santorum. Choć najmłodszy z nich, już z długoletnią karierą kongresową i senacką, choć ostatnio nie wybrany. Pochodzi z rodziny włoskich emigrantów. Jest katolikiem. Ojciec był psychologiem klinicznym, a matka pielęgniarką w szpitalu dla weteranów. Dziadek – górnikiem.
Zdobył wykształcenie prawnicze, ale nie na prestiżowych uczelniach. By ł utalentowanym adwokatem. W 1990 roku wybrano go do Kongresu. Na Kapitolu pozostał niemal osiemnaście lat. Cztery lata temu popierał Romneya do prezydenckiej nominacji republikańskiej.
Wszyscy są zagorzałymi krytykami Obamy, uważają go za nieszczęście dla Ameryki, a jak najszybsze odejście, jako zbawienie swego kraju. Paradoksalnie, najbardziej konserwatywny w postawie jest Santorum, a najbardziej liberalny Romney. Ten ostatni ma też najwięcej pieniędzy na swą kampanię.
Rywalizacja zapowiada się niezwykle interesująco. Karawana prawyborcza rusza w Amerykę. Jeszcze rok, a nawet pół roku temu, Barack Obama mógłby się tym nie przejmować i spać spokojnie. Teraz, gdy sondaże pokazują, że ma w najlepszym razie tylko połowę szans na reelekcję, musi brać się ostro do kampanijnej roboty.
Alternatywą dla pierwszego afroamerykańskiego prezydenta USA stali się: po raz pierwszy Mormon, katolik i dinozaur.
Komentarze