Ciało kuzynki owinął w koc i wyrzucił do komórki. Nie odpowie za zabójstwo
Mężczyzna, który ugodził nożem swoją kuzynkę nie odpowie za zabójstwo. Prokurator postawił mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ofiara 60-latka wykrwawiła się i zmarła.
- 17.01.2014 12:48

- Mężczyzna zadał swojej kuzynce cios nożem w rękę - wyjaśnia Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin - Północ. - Spowodował przecięcie żył i tętnicy. Kobieta zmarła z powodu wykrwawienia.
Sam cios nie był śmiertelny. Nie ma dowodów, by Ryszard S. działał z zamiarem pozbawienia życia. Dlatego nie odpowie za zabójstwo, a za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkującego śmiercią.
We wtorek mężczyzna sam zgłosił się na policję. Był pijany, miał ponad promil alkoholu w organizmie. Twierdził, że w jego komórce przy ul. Probostwo w Lublinie są zwłoki jego kuzynki. Na miejscu mundurowi znaleźli zawinięte w koc ciało 57-letniej kobiety. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że zginęła od ciosów nożem. 60-letni mieszkaniec Lublina został zatrzymany.
Okazało się, że do tragicznych wydarzeń doszło z nocy z 10 na 11 stycznia. Para piła alkohol. Doszło do awantury, podczas której mężczyzna sięgnął po nóż. Rano, najprawdopodobniej zawinął ciało w koc i wyniósł do komórki.
- Mężczyzna nie przyznaje się do winy - dodaje prokurator Nowak. - Twierdzi, że sam został napadnięty i działał w samoobronie.
Prokuratura nie ujawnia, dlaczego mężczyzna od razu nie wezwał karetki i czy rzeczywiście sam wyniósł ciało.
- Na tym etapie nie możemy zdradzić więcej szczegółów. Zarówno jeśli chodzi o dokładne okoliczności zdarzenia, jak i obecność ewentualnych świadków zdarzenia - kwituje prokurator Nowak
Ryszard S. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu od 2 do 12 lat więzienia.
Reklama













Komentarze