Nie był to piękny mecz, ale liczy się efekt końcowy, czyli zwycięstwo. Chełmianka pokonała w środowy wieczór KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:0 i wskoczyła na drugie miejsce w tabeli. Obie drużyny mają po 65 punktów, ale biało-zieloni wygrali oba mecze z „Kszokami”.
W pierwszej połowie jedni i drudzy mieli swoje momenty. Najpierw przycisnęła drużyna trenera Ireneusza Pietrzykowskiego. Długo miejscowi nie mogli się jednak wstrzelić w bramkę rywali. Albo brakowało ostatniego podania, albo decyzji o strzale, albo po prostu lepszego wykończenia.
Tuż po drugim kwadransie gry psikusa ekipie z Chełma mogli sprawić rywale. Po centrze z lewego skrzydła akcję na dalszym słupku zamykał Mateusz Majewski. Były gracz Motoru czy Lublinianki uderzył głową z ostrego kąta, ale trafił w Maksymiliana Cichockiego. Maks niedługo później dobrze zachował się też po drugiej stronie boiska. Po centrze z rzutu wolnego w wykonaniu Michała Kobiałki dobrze zgrał piłkę, a wszystko kończył Krystian Okoniewski. Nieczysto trafił jednak w futbolówkę z powietrza.
Na koniec pierwszej połowy więcej ze swojego ataku powinni wycisnąć gospodarze. Najpierw Jakub Kuzdra został zablokowany, a dobitka Kobiałki okazała się bardzo niecelna. Efekt? Do przerwy było 0:0, a taki wynik na pewno urządzał zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego, który w takiej sytuacji utrzymałby drugie miejsce w tabeli.
Im bliżej końca zawodów, tym więcej działo się na boisku. W 66 minucie po złym podaniu do tyłu szansę na zabójczą kontrę zmarnował Maksym Horzhui. Chociaż trzeba też przyznać, że świetnie jego akcję „skasował” Paweł Koncewicz-Żyłka. 120 sekund później, po drugiej stronie boiska niezłą okazję zmarnował Paweł Tomczyk, który uderzył nad bramką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Po chwili najlepszą sytuację w meczu zepsuł Kuzdra. Po świetnym zgraniu głową Tomczyka były zawodnik Chrobrego Głogów dostał piłkę tuż obok „wapna”, ale jego strzał został zablokowany. Po rzucie rożnym w szesnastce gości porządnie się zakotłowało, ale bramki ponownie nie było.
Sędzia podczas środowego meczu w Chełmie dawał pograć obu ekipom. Stąd nie brakowało pretensji, że jednak powinien w niektórych sytuacjach użyć gwizdka. Przyjezdni ostro protestowali w 71 minucie, kiedy Piotr Cichocki ostro wjechał w wychodzącego praktycznie sam na sam Majewskiego. Powalił go na murawę, ale zdaniem arbitra faulu nie było.
Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem biało-zieloni mogli bardzo głęboko odetchnąć. Piotr Cichocki stracił piłkę na rzecz Damiana Lepiarza, czyli swojego byłego kolegi z Podlasia. Napastnik rywali biegł sam na Adama Wilka, ale obrońca zdążył wrócić i znowu przepchnąć przeciwnika, ponownie bez faulu.
KSZO za chwilę pożałował zmarnowanej sytuacji podwójnie. Wracający na boisku po kontuzji Bartłomiej Korbecki niemal od razu zrobił różnicę. „Korbi” posłał kapitalną wrzutkę w pole karne, a tuż zza piątki, stojący tyłem do bramki Krystian Okoniewski strącił piłkę do siatki głową.
Końcówka była bardzo nerwowa, a drużyna z Ostrowa Świętokrzyskiego miała swoje okazje na wyrównanie. W 83 minucie z kilkunastu metrów obok słupka uderzył Paweł Czajkowski. 180 sekund później po strąceniu piłki przez Lepiarza zabrakło dosłownie centymetrów. Za chwilę przyjezdni domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką, ale zamiast jedenastki była czerwona kartka dla kogoś z ławki. Do końca kotłowało się w szesnastce Wilka, ale zostało 1:0.
Chełmianka – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:0 (0:0)
Bramka: Okoniewski (74).
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka, Kuzdra (72 Adamski), Grączewski, Kobiałka (55 Krawczun), Mydlarz (85 Maszkowski), Kiebzak (46 Banaszewski), Okoniewski, Tomczyk (72 Korbecki).
KSZO: Klebaniuk – Goc (72 Zięba), Waleńcik, Łazarz, Lis, P. Czajkowski, Nowak (60 P. Lisowski), Horzhui, D. Lisowski (72 Lepiarz), Kroczek, Majewski.














Komentarze