Chełmianka to pierwszy trzecioligowiec z naszego regionu, który wznowił przygotowania do rundy wiosennej. W sobotę podopieczni trenera Waldemara Wiatra trenowali na hali. Szkoleniowiec miał do dyspozycji 17 zawodników. Nie było żadnych nowych graczy i w najbliższym czasie nie zanosi się na żadne transfery.
W treningu nie wzięli udziału chociażby Daniel Krakiewicz, czy Marek Grzywna, ale ich nieobecność była usprawiedliwiona. Nie było również Sławomira Tatysiaka, który dostał zgodę na odejście i będzie rozglądał się za nowym klubem.
Doświadczony zawodnik byłby mile widziany w Granicy Dorohusk, ale zainteresowanie 37-latkiem wykazuje także Start Krasnystaw. W pierwszych zajęciach klubu z Chełma uczestniczył za to Kamil Drob, który stracił rundę jesienną z powodu kontuzji kolana.
Kiedy 26-letni pomocnik był zdrowy, należał do najlepszych zawodników swojego klubu. W sezonie 2010/2011 zaliczył 15 spotkań w III lidze i zdobył w nich pięć goli. Wiosną, podczas tamtych rozgrywek, także nie pojawił się murawie z powodu urazu.
– Czuję się już bardzo dobrze. Prawdę mówiąc nawet lepiej niż przed kontuzją. Normalnie uczestniczyłem w zajęciach i mam nadzieję, że kłopoty zdrowotne mam już za sobą. Moja przyszłość w Chełmiance stanęła jednak pod znakiem zapytania.
Jeżeli nie dogadam się z działaczami to będę musiał pożegnać się z klubem po 12 latach – mówi Kamil Drob, który według naszych informacji ma kilka propozycji z innych trzecioligowych klubów, ale tylko i wyłącznie z Podkarpacia.
W najbliższych tygodniach Chełmianka będzie trenować w hali, a także na Orliku w Chełmie. Piłkarzy czeka przede wszystkim sporo biegania. Aż do meczu sparingowego z Motorem Lublin, który został zaplanowany na 28 stycznia.
– To dopiero początek przygotowań. W okresie ferii mamy w planach obóz dochodzeniowy na własnych obiektach i wówczas będziemy ćwiczyli dwa razy dziennie. Co z transferami? Mówiłem już, że przydałoby się nieco przewietrzyć skład, ale nic z tego nie wyjdzie ze względów finansowych.
Na razie nie ma nikogo nowego i raczej wielkich wzmocnień nie potrzebujemy. Adrian Siatka i Marcin Gregorowicz rozpoczęli z nami treningi i powinni zostać w Chełmiance przynajmniej na pół roku. Miedź Legnica od dawna była nimi zainteresowana, ale działacze tego klubu nie chcą wydawać na nich zbyt dużych pieniędzy – mówi trener Waldemar Wiater, który na początku rundy wiosennej raczej nie będzie mógł korzystać z usług Kazimierza Bali.
Niewykluczone, że młody napastnik straci nawet dwa miesiące przygotowań ze względu na wyjazd za granicę. W tej sytuacji otwiera się szansa przed Gregorowiczem, bo 17-latek powinien dostawać znacznie więcej szans na grę.
Komentarze