W piątek po południu warszawscy policjanci zatrzymali trzech mieszkańców stolicy w wieku 30-44 lat.
Mężczyźni wpadli tuż po wypłacie pieniędzy pochodzących z oszustwa metodą "na policjanta". Ich zatrzymanie było możliwe dzięki czujności pracownika urzędu pocztowego, który powiadomił policję.
Jak się okazało kilkanaście tysięcy złotych, które wypłacili mężczyźni to gotówka należąca do 55-letniej mieszkanki Zamościa. Kobieta otrzymała telefon od swojego 89-letniego ojca, który pytał czy jej syn potrzebuje gotówki.
Jak się okazało 89-latek przekazem pocztowym przesłał 9 tysięcy złotych wierząc, że pomaga wnukowi od którego otrzymał telefon z prośbą o pomoc. Tuż po rozmowie z ojcem, kobieta odebrała telefon od mężczyzny podającego się za policjanta.
- Rzekomy policjant poinformował 55-latkę, że jej ojciec padł ofiarą oszustów i tylko współpraca z jej strony może przyczynić się do rozpracowania szajki przestępców. Według zapewnień rozmówcy, by złapać oszustów należało błyskawicznym przekazem pocztowym przesłać pieniądze - mówi Joanna Kopeć z zamojskiej policji.
55-latka wierząc, że pomaga w rozpracowywaniu oszustów i przyczyni się do zatrzymania przestępców, którzy oszukali jej ojca, przesłała w kilku "ratach" 33 tysiące złotych.
Jeden z przekazów pocztowych wzbudził czujność pracownika poczty. Swoimi podejrzeniami pocztowiec podzielił się z policjantami. Mundurowi tuż po wypłacie gotówki zatrzymali trzech mieszkańców Warszawy w wieku 33 - 44 lat, którzy odbierali pieniądze. Mężczyźni przyznali się, że pieniądze pochodzą z oszustwa.
- Trójka zatrzymanych pod zarzutem oszustwa trafiła do policyjnego aresztu. Śledczy pracując nad sprawą i ustalają czy mężczyźni nie mają związku z innymi podobnymi przestępstwami - mówi Kopeć.
Myślała, że pomaga policji. Wysłała oszustom 33 tys. zł
Mieszkanka Zamościa przelała pieniądze oszustom myśląc, że pomaga policji. Dzięki czujności pracownika poczty udało się je odzyskać. Mundurowi zatrzymali trzech oszustów.
- 01.02.2015 11:45

Reklama












Komentarze