Ślisko na chodnikach. W szpitalu więcej osób ze złamaniami
Z każdym dniem coraz więcej osób trafia do szpitalnego chirurga w Białej Podlaskiej. Zwichnięte nogi, złamane ręce to zwykle efekt oblodzonych chodników. Ślisko jest nawet w autobusowych zatokach.
- 31.01.2012 19:30
W ostatnich dniach do poradni chirurgicznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej trafiło wyjątkowo dużo pacjentów ze złamania kończyn i zwichnięciami. – Przedwczoraj chirurg przyjął kilkadziesiąt osób. Wczoraj też była długa kolejka pacjentów – mówi Joanna Kozłowiec, rzecznik szpitala.
– Kiedyś poszkodowani zaczną się sądzić o odszkodowania. Wtedy może właściciele posesji i służby komunalne się opamiętają – mówi pan Jan, którego spotkaliśmy wczoraj na ul. Narutowicza.
Krytycznie stan chodników i przystanków ocenia też Artur Żukowski, komendant bialskiej Straży Miejskiej. Do straży dociera wiele sygnałów o śliskich chodnikach m.in. przy ul. Narutowicza, Terebelskiej i Władysława Jagiełły.
– Dopiero po naszej interwencji, Zieleń Miejska posypała piachem lód na części chodnika przy ul. Narutowicza. Takich miejsc wskazaliśmy kilkanaście – mówi komendant. – Mamy problem z dotarciem do właściciela nowego budynku przy końcu ul. Jatkowej – dodaje. I przypomina, że właściciele zaśnieżonych lub oblodzonych posesji mogą zostać ukarani 100-złotowym mandatem.
Na odśnieżanie przystanków nie narzeka chyba tylko dyrektor bialskiego Zarządu Komunikacji Miejskiej. Tadeusz Ułanowicz podkreśla, że z usług firmy \"Komunalnik” jest bardzo zadowolony. – Należy się pochwała z wykrzyknikiem! – mówi prezes Ułanowicz. – W porównaniu z poprzednim rokiem, to duży postęp. Trzeba pamiętać, że w mieście mamy ponad 160 przystanków – dodaje.
Ale mieszkańcy w taki zachwyt nie wpadają. – Wystarczy, że podjadą naraz dwa autobusy, pasażerowie muszą wsiadać z oblodzonego chodnika – zauważa pan Marian, mieszkaniec Białej Podlaskiej.
Jarosław Kostecki, naczelnik Wydziału Dróg i Transportu Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej, wyjaśnia, że firma \"Komunalnik” ma umowę na odśnieżane przystanków tylko na długości 15 m. – Kiedy podjeżdżają dwa autobusy, to nie powinny równocześnie otwierać wszystkich drzwi. Najlepiej gdyby jeden poczekał, aż drugo odjedzie – radzi naczelnik.
Kostecki skierował już swoich pracowników do sprawdzenia stanu chodników przy przystankach autobusowych.
Reklama













Komentarze