Reklama
Walczą o połączenie kolejowe Terespol-Warszawa
Połączenie kolejowe między Terespolem a Warszawą powinno zostać przywrócone – uważa Adam Abramowicz, poseł PiS. Popiera go również Stanisław Żmija z PO i bialscy radni obu tych partii. Wygląda jednak na to, że niewiele w tej sytuacji da się zrobić.
- 13.02.2012 18:40

– Występuję do rad miast i gmin przy trasie Siedlce- Terespol, aby przygotowały i skierowały uchwały do marszałka województwa lubelskiego o uruchomienie pociągów z Terespola do Siedlec – poinfomował poseł Abramowicz na swojej ostatniej konferencji prasowej. Sam już kilka tygodni temu napisał do marszałka Krzysztofa Hetmana w tej sprawie. Wskazał m.in. paradoks, za jaki uznał wydanie około 700 mln zł na modernizację torów na trasie Warszawa-Terespol, a później likwidację pospiesznych łączących Terespol ze stolicą i innymi miastami.
Parlamentarzysta zaapelował do marszałka, aby Lubelski Zakład Przewozów Regionalnych zakupił szynobusy i umożliwił skomunikowanie połączeń Terespol-Siedlce z pociągami Siedlce-Warszawa. Zaproponował też wersję alternatywną: podjęcie negocjacji z Kolejami Mazowieckimi, aby przedłużyły połączenia z Warszawy aż do Terespola.
Abramowicz pozyskał nawet wsparcie posła Stanisława Żmijana z PO, który zapewnia, że postanowił włączyć się do starań o poprawienie połączeń głównie pomiędzy Łukowem i Siedlcami, bo na tej trasie, na styku województw, jest wielka luka w kursowaniu pociągów. – Spróbuję rozpoznać, na ile jest możliwe poprawienie tej sytuacji. Chodzi mi o ludzi, którzy powinni mieć lepszą komunikację. Trzeba zainspirować dwa sąsiednie życzliwe sobie regiony, aby wypełnić \"dużą dziurę w kursowaniu pociągów” – obiecuje Żmijan.
Te starania popierają miejscy radni, m.in. Stefan Konarski z PiS. – Paranoja! Z Siedlec jadą co 50 minut pociągi do Warszawy, a bialczanie nie mogą dojechać do Siedlec. Wiele pociągów np. jadących do Chełma kursuje przez Dęblin. Jesteśmy piątym kołem u wozu Lubelszczyzny! – narzeka Konarski.
Sytuację na kolei z niepokojem obserwuje także radny Wojciech Sosnowski z PO. – Miliony dotacji unijnych poszły na poprawę torów, skraca się przejazd nielicznych pociągów do stolicy, a efektów w przywróceniu połączeń nie widać. Mam nadzieję, że nowy minister będzie mieć większy wpływ na pozytywne zmiany – liczy Sosnowski.
Na kłopoty z dojazdem do stolicy narzekają także pasażerowie. – 3 czy 4 pociągi w ciągu dnia do Warszawy, to zdecydowanie za mało. Zwłaszcza, że jeżdżą przeludnione. Nie raz zdarzało mi się stać przez 2 godziny na korytarzu! – pisze na naszym portalu internautka Kasia.
Wygląda jednak na to, że poselskie starania i narzekania podróżnych na niewiele się zdadzą. – To mrzonki. Nie mogą zostać zrealizowane. Rozkład nie zmieni się z dziś na jutro. Na lata 2011-13 zawarliśmy umowę ramową z Przewozami Regionalnymi. Nie ma możliwości uruchomienia nowych – kwituje Beata Górka, rzeczniczka marszałka.
Reklama













Komentarze