Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Powiat chce oddać obwodnicę Łukowa. Brakuje pieniędzy

Zarząd powiatu chce przekazać Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad tzw. małą obwodnicę Łukowa. Budowę trasy trzeba dokończyć, a w budżecie powiatu nie ma na to pieniędzy.
Powiat chce oddać obwodnicę Łukowa. Brakuje pieniędzy
Jeśli budowa współfinansowana była ze środków Unii Europejskiej, to przez pięć lat inwestycja nie mo
Zamknięty i rozliczony jest tylko pierwszy etap budowy małej obwodnicy Łukowa. Druga część trasy została ukończona latem ub. r., ale do tej pory władze miasta i władze powiatu nie dogadały się w sprawie finansowania inwestycji (koszty miały ponosić wspólnie). Pod znakiem zapytania stoi współpraca obu samorządów przy budowie trzeciej, ostatniej, części obwodnicy – brakuje jeszcze około kilometrowego odcinka drogi, który miał połączyć małą obwodnicę z ul. Radzyńską. Starostwo podkreśla, że nie jest w stanie pokryć kosztów ze swojego budżetu. – To może być koszt rzędu 10-12 mln zł. Nie stać nas na to – mówi Janusz Kozioł, starosta łukowski. Zarząd powiatu zwrócił się więc do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I zaproponował, żeby GDDKiA przejęła obwodnicę. – To nie jest nowy pomysł – mówi Kozioł. – Rozmawialiśmy już o tym kilka lat temu z poprzednim dyrektorem GDDKiA. Generalna dyrekcja wyrażała duże zainteresowanie. Samorząd powiatu zakłada, że przejmując trasę, GDDKiA zobowiązałaby się do jej ukończenia. – Uważamy, że w ten sposób trzeci etap inwestycji byłby ukończony najszybciej – mówi Kozioł. – Problem jest z drugim etapem, bo jego budowa współfinansowana była ze środków Unii Europejskiej. Obowiązuje nas tzw. trwałość projektu, co oznacza, że przez pięć lat inwestycja nie może zmienić właściciela – tłumaczy Kozioł. – Dlatego ten fragment trasy na razie moglibyśmy przekazać w zarząd. Ten pomysł wymaga jeszcze konsultacji z prawnikami. – Samorząd przekazałby drogę administracji rządowej. W odwrotnym kierunku było to już przerabiane, ale o takim rozwiązaniu nie słyszałem jeszcze w naszym regionie – mówi Kozioł. Oficjalny dokument w tej sprawie trafił już do lubelskiego oddziału GDDKiA. – Rzeczywiście, takie pismo wpłynęło – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik lubelskiego oddziału GDDKiA. – Ale dopiero po jego analizie będziemy mogli odpowiedzieć, czy przejęcie drogi będzie miało pozytywne skutki dla kierowców. Kiedy GDDKiA podejmie decyzję w tej sprawie? Nie wiadomo. – Wysłaliśmy pismo do naszej centrali i czekamy na odpowiedź – mówi Nalewajko. Inwestycja kosztowała 18 mln zł. Większość tej kwoty to środki unijne. Pieniądze na wkład własny miały pochodzić z budżetu miasta i starostwa. Samorządy miały też podzielić się kosztami wykupu prywatnych działek i wypłat odszkodowań dla mieszkańców. Nie podpisały jednak żadnej formalnej umowy. Dziś nie potrafią dogadać się w tej sprawie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama