Piłkarze Tomasovii na wiosnę będą walczyli o utrzymanie, ale już w pierwszym meczu pokazali, że mogą być groźni dla każdego. W niedzielę przekonał się o tym lider tabeli – Siarka Tarnobrzeg, która przegrała w Tomaszowie Lubelskim 1:2.
Norbert Raczkiewicz (w białej koszulce) w niedzielę zdobył dwa gole w meczu z Siarką i ma już w sumi
W pierwszej połowie w bramce gospodarzy porządnie wynudził się Piotr Waśkiewicz, który zupełnie nie miał nic do roboty. W 12 minucie musiał się za to wykazać golkiper Siarki Łukasz Ćwiczak i zdołał obronić strzał z kilkunastu metrów Norberta Raczkiewicza.
Kilka chwil później najlepszy strzelec "niebiesko-białych” już się nie pomylił i po ładnym woleju dał prowadzenie swojej drużynie. W 20 min mogło być 2:0, bo Igor Paskiw świetnie uderzył z rzutu wolnego z około 20 metrów, ale Ćwiczak wyciągnął się, jak struna i nie dał się zaskoczyć.
Tuż przed końcem pierwszej odsłony Kamil Droździel niepotrzebnie sfaulował Witolda Jakubowskiego i sędzia nie miał innego wyjścia, jak podyktować rzut karny. Pewnym egzekutorem z jedenastki był Bartosz Madeja i mecz zaczynał się od początku.
Druga część zawodów to już optyczna przewaga Siarki, ale niewiele z tego wynikało. Długo obie drużyny wydawały się być pogodzone z remisem. Wreszcie jednak, w 83 min dał o sobie znać Raczkiewicz. Po kontrze Tomasovii dostał podanie od Paskiwa, przyjął spokojnie piłkę na klatkę piersiową i nie dał szans Ćwiczakowi.
To jednak wcale nie oznaczało końca emocji. Ekipa Adama Mażysza rzuciła się do ataku i miała wyśmienitą okazję, żeby doprowadzić do wyrównania, kiedy to w doliczonym czasie gry Jacek Rożek huknął w poprzeczkę. W tej sytuacji Waśkiewicz nawet nie drgnął, ale szczęście było po stronie zespołu Bohdana Bławackiego.
– Zwycięstwo z liderem musi cieszyć, dlatego jesteśmy bardzo zadowoleni. Jednak nie tylko z końcowego wyniku, a także z gry, bo uważam, że zaprezentowaliśmy się całkiem dobrze. W końcówce było nerwowo po strzale w poprzeczkę w wykonaniu Siarki, ale udało się dowieźć zwycięstwo do końca. Zresztą komplet punktów wywalczyliśmy zasłużenie.
Mam nadzieję, że będzie to dobry prognostyk przed następnymi meczami. Będziemy się starali, jak grać zawsze o zwycięstwo i jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie – ocenia Ireneusz Baran z Tomasovii.
Mniej zadowoleni byli gracze trenera Mażysza. – Pierwsze śliwki robaczywki. Musimy szybko podnieść głowy do góry i poprawić się w następnym meczu. Mamy jeszcze 14 spotkań, więc nadal jest duża szansa, że wywalczymy awans. Po jednej porażce nie mamy zamiaru rezygnować z promocji – zapowiada piłkarz Siarki Daniel Beszczyński.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Siarka Tarnobrzeg 2:1 (1:1)
Bramki: Raczkiewicz (19, 83) – Madeja (43-karny).
Tomasovia: Waśkiewicz – Żurawski, Chwała, Joniec, Słotwiński (78 Nowosad), Zatorski (65 Zdybek), Raczkiewicz, Kozyra, Szafrański (80 Wawryca), Paskiw, Droździel (60 Baran).
Siarka: Ćwiczak – Jakubowski (65 Hynowski), Łukawski, Beszczyński, Łuczakowski, Bażant (85 Lipiec), Kuranty, Madeja, Korzępa (60 Zalewski), Zabłocki, Wolan (85 Rożek).
Żółte kartki: Madeja, Jakubowski, Zabłocki (Siarka).
Sędziował: Grzegorz Stęchły (Jarosław). Widzów: 600.
Komentarze