Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wigry Suwałki - Motor Lublin 2:1. Awantura na boisku

Nie tak wyobrażali sobie pierwszy ligowy mecz w tym roku kibice Motoru. Zamiast oczekiwanego zwycięstwa z Wigrami przyszła porażka. W dodatku ze składu na arcyważne spotkanie ze Stomilem wypadł podstawowy obrońca Damian Falisiewicz.
Wigry Suwałki - Motor Lublin 2:1. Awantura na boisku
Chwilę po faulu Damiana Falisiewicza na boisku rozpętała się awantura (GAZETA WSPÓŁCZESNA/Wojciech D
To miał być mecz, który zapoczątkuje marsz Motoru w kierunku I ligi. Faworytem spotkania byli lublinianie i początkowo wszystko układało się po ich myśli. Od 52 min prowadzili po golu niezawodnego Igora Migalewskiego. – Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu – mówi Siergiej Michajłow, kierownik Motoru. – Wszystko wy-glądało jak należy. Już wtedy powinniśmy prowadzić 2:0. W drugiej części gra się trochę wyrównała, ale to my strzeliliśmy bramkę. Ale potem było coraz gorzej. Stan rywalizacji wyrównał doświadczony Grażwydas Mikulenas, a szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy przechylił w 90 min gry Krystian Słowicki wykorzystując zamieszanie w polu karnym. – To prawdziwa katastrofa. Ostatnia akcja i ostatni rzut rożny, po którym tracimy trzy punkty. Szkoda, że wcześniej nie wpadło to co mieli Piotrek Prędota i Michał Górniak – komentuje Michajłow. Kibice na stadionie w Suwałkach oglądali nie tylko piłkarskie akcje, ale też sporo utarczek słownych i przepychanek między piłkarzami. Wszystko zaczęło się od ostrego faulu Damiana Falisiewicza na jednym z zawodników gospodarzy. – To było zupełnie niepotrzebnie, bo gra toczyła się w środku boiska, a "Fala” wszedł wyprostowaną nogą. Od razu dostał czerwoną kartkę i właśnie od tego momentu wszystko zaczęło się psuć. Obrona się nam rozleciała – przyznaje kierownik Motoru. Przy okazji skład Wigier też się uszczuplił, bo po faulu zaczęły się przepychanki. Na boisko wbiegł m.in. Michajłow, który rozdzielał skaczących sobie do gardeł zawodników. Najbardziej aktywny był w tym Kamil Lauryn i sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Ale na tym się nie skończyło. Nerwowa atmosfera przeniosła się z boiska na trybuny. Kibice Wigier pokazywali obraźliwe gesty w kierunku graczy Motoru. Wszystkich przebił bramkarz Wigier Karol Salik, który po golu na 2:1 podbiegł do ławki rezerowych Motoru z wyciągniętym środkowym palcem. – Zachowanie miejscowych było skandaliczne. Kiedy schodziliśmy do szatni kibice rzucali butelkami i w pluli na nas, bo między trybunami nie ma rękawa ochronnego. Sebastian Pyda dostał butelką w głowę. A kiedy poprosiłem szefa ochrony o pomoc to w ogóle nie zareagował – opisuje kierownik lubelskiej drużyny. Wigry Suwałki – Motor Lublin 2:1 (0:0) BRAMKI 1:0 – Mikulenas (78), 1:1 – Migalewski (52), 2:1 – Słowicki (90). SKŁADY Wigry: Salik – Lauryn, Makarewicz, Niewulis, Pianka, Kisiel, Gondek (73 Bobrowski), Tagil, Słowicki, Walicki (54 Pomian), Mikulenas. Motor: Oszust – Falisiewicz, Karwan, Ptaszyński, Kursa, Prędota, Batata, Popławski, Koczon (89 Dikij), Migalewski (63 Młynarski), Szpak (67 Górniak). Żółte kartki: Słowicki, Tagil, Kisiel (W) – Kursa, Batata, Popławski, Górniak (M). Czerwone kartki: Lauryn (Wigry, 72 min, za niesportowe zachowanie) – Falisiewicz (Motor, 72 min, za faul). Sędziował: Marcin Lech (Pomorski ZPN). Widzów: 1000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama