Powrót zmiany storpedował plany części zespołów. Kibice z Lubartowa, Rejowca Fabrycznego i Tyszowiec musieli wczoraj zostać w domach. Najpierw odwołano spotkania Lewartu z Orlętami Łuków i Sparty z Ruchem Ryki.
(MAWI)
01.04.2012 23:41
Tak wyglądało wczoraj boisko Sparty (ROBERT SZOKALUK)
– Już w sobotę odwołaliśmy mecz juniorów. W niedzielę od rana walczyliśmy żeby doprowadzić murawę do stanu używalności, ale nie udało się. Boisko było bardzo mokre – mówi Janusz Mitura, prezes Lewartu.
Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja na stadionie w Rejowcu. Obiekt został zasypany białym puchem. – Na boisko spadło 10 cm śniegu i nie było szans żeby je przygotować do gry – opisuje Robert Szokaluk, prezes Sparty.
Działacze próbowali, odsypali linię, ale uprzątnięcie całej murawy okazało się ponad ich siły.
Ryzykować zdrowia piłkarzy nie chcieli też w Tyszowcach i mecz Huczwy z rezerwami GKS Bogdanka również został przełożony.
– U nas od rana opady śniegu przeplatały się ze słońcem, ale boisko było mokre i chciałem oszczędzić chłopaków. Choć może i lepiej byłoby dla nas gdybyśmy zagrali, bo Bogdanka mogłaby mieć problemy w takich warunkach – tłumaczy Jacek Paszkiewicz, trener Huczwy.
Nowe terminy spotkań wyznaczy teraz LZPN. Być może będzie to Wielka Sobota, bo wtedy nie ma ligowej kolejki.
– Chcemy zagrać jak najszybciej, możemy nawet w środę jeśli tylko stan murawy na to pozwoli – podkreśla prezes Lewartu. Bardziej realne są jednak terminy poświąteczne, bo w nadchodzącym tygodniu synoptycy nie zapowiadają znacznej poprawy pogody.
Dla zespołu z Lubartowa w sumie dobrze się stało, bo do składu będzie mógł wrócić narzekający na uraz pleców Tomasz Mitura.
Komentarze