Roztocze - Omega 1:1, Start - Podlasie II 0:3
Do trzech razy sztuka – mogą mówić po sobotnim meczu z Omegą Stary Zamość piłkarze Roztocza Szczebrzeszyn. Po dwóch wiosennych porażkach na własnym boisku drużyna trenera Zbigniewa Pająka zdobyła wreszcie pierwszy punkt w tej rundzie u siebie. Mecz rozgrywano na grząskim boisku.
- 01.04.2012 19:54

Już w 5 min goście objęli prowadzenie. Po długim podaniu Łukasza Sękowskiego błąd obrońców wykorzystał Rafał Turczyn i uderzył nie do obrony.
Omega nie cieszyła się jednak z prowadzenia zbyt długo. Pięć minut później było już bowiem 1:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Lipca do piłki najwyżej wyskoczył Dawid Dobromilski i głową z paru metrów strzelił przy słupku. Na tym praktycznie emocje w pierwszej połowie się skończyły.
W drugiej odsłonie spotkania obie drużyny znów były przed szansą na strzelenie bramek, ale Piotr Lipiec skiksował w dogodnej sytuacji, a mocny strzał z 25 m Łukasza Kamińskiego z trudem obronił Patryk Dobromilski. Już w doliczonym czasie gry Roztocze miało okazję na zwycięskiego gola, ale po kontrze i zagraniu głową Sebastiana Krzyszczaka Paweł Dulbas nie trafił z 12 m.
– Chcieliśmy bardzo wygrać, ale okazało się, że rywal nieprzypadkowo zajmuje wysokie miejsce w tabeli – mówi Zbigniew Pająk, trener Roztocza.
– Znowu straciliśmy gola po naszym ewidentnym błędzie. Szkoda tej sytuacji Dulbasa z samej końcówki. Wiadomo, że jak nie udaje się wygrać to remis też jest dobry. Tym bardziej, że jest to dla nas pierwszy punkt w Szczebrzeszynie w tym roku. Jestem zadowolony z postawy zespołu i myślę, że mamy szanse na utrzymanie.
Roztocze Szczebrzeszyn – Omega Stary Zamość 1:1 (1:1)
Bramki: D. Dobromilski (10) – Turczyn (5).
Roztocze: P. Dobromilski – T. Bielec (85 Krzyszczak), Paweł Lipiec, D. Dobromilski, Ligaj, D. Bielec, Hajduk, Duda (75 Albingier), Misiarz, Brodalski (54 Dulbas), Piotr Lipiec.
Omega: Baranowski – Luan, Mikulski, Sękowski, Kamiński, Turczyn, P. Tchórz, Bojar, Andrade (75 Goch), Nizioł (81 T. Tchórz), Zdunek.
Żółte kartki: Sękowski, Zdunek (O) – Piotr Lipiec, Hajduk (R). Sędziował: Paweł Tucki (Zamość). Widzów: 250.
Rezerwy Podlasie odkuły się w sobotę za porażkę z Lublinianką i bez większych problemów sięgnęły po trzy punkty w Krasnymstawie. Dla Startu to już druga z rzędu przegrana, a piętnasta w sezonie. Mimo szczerych chęci gospodarze nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z bialczanami.
– Nie mieliśmy żadnych problemów z wygraniem, choć występowaliśmy w osłabionym i bardzo młodym składzie – podkreśla Ryszard Więcierzewski, trener Podlasia II. – Tak samo było w Bełżycach, co tylko potwierdza, że z dołem tabeli jesteśmy w stanie zwyciężać nawet wystawiając do gry kilku 18-latków – dodaje szkoleniowiec.
W jego zespole zadebiutował bramkarz Łukasz Gabryszak, pozyskany zimą z Fortuny Wygryny-Ruciane-Nida. Co ciekawe, zamiast między słupkami wystąpił w... ataku.
– Wynikało to z sytuacji kadrowej, bo Adamiuk, Sawtyruk i Leśniak musieli być w pogotowiu na niedzielny mecz pierwszej drużyny i mogli zagrać tylko połówkę. Manewr okazał się skuteczny, bo Gabryszak okazał się bardzo uniwersalnym zawodnikiem. Zaliczył nawet asystę przy drugim golu – śmieje się Więcierzewski.
Start Krasnystaw – Podlasie II Biała Podlaska 0:3 (0:2)
Bramki: Paszkowski (27, 36), Sawtyruk (90).
Start: Szpak – Banaszkiewicz (90 Dworucha), Stępniewski, Rachwał, Łuczyn, Szostak (85 Osypiuk), Chariasz, Błaszczak, D. Bielak (75 Nowakowski), Maśluch, S. Sadowski (85 Drzewiecki).
Podlasie II: Baczewski – Szymański, Adamiuk (46 Sawtyruk), Kacik, Jaszczyński, Paszkowski, Iwańczuk (78 Leśniak), Kondratienko, Szpański, Różanowski, Gabryszak (78 Chalimoniuk).
Żółte kartki: Różanowski, Kondratienko (P). Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 400.
Reklama
















Komentarze