Nie zachęcają swoich kibiców do odwiedzin na stadionie Podlasia piłkarze Władimira Geworkjana. Na inaugurację tylko zremisowali po słabym meczu ze Strumykiem Malawa 1:1. A w niedzielę bialczanie zagrali jeszcze gorzej i zasłużenie przegrali z Izolatorem Boguchwała 0:1.
(lukisz)
01.04.2012 22:51
Joao Carlos (w niebieskiej koszulce) zdobył w meczu Stali Kraśnik ze Stalą Sanok po jednym golu dla
A wydawało się, że po zwycięstwie przed tygodniem z Siarką Tarnobrzeg Podlasie wykorzysta szansę i wskoczy nawet na pozycję wicelidera.
Pierwsza połowa niedzielnych zawodów była jednak przeraźliwie nudna. Goście zastosowali wysoki pressing i okazało się, że to wystarczy na ekipę z Białej Podlaskiej.
Dopiero w 45 minucie pierwszy strzał miejscowych oddał Wojciech Hołoweńko, ale trafił w swojego kolegę z zespołu, Tomasza Gawrońskiego. Po przerwie było nieco lepiej, bo szans było więcej. Najbliżej powodzenia był Paweł Komar, który bezpośrednio z rzutu wolnego huknął tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką. Ostatecznie podopieczni trenera Geworkjana nie zanotowali jednak ani jednego celnego uderzenia.
Izolator spokojnie czekał na swoją szanse i dostał ją w 79 minucie. Wówczas rezerwowy Jacek Tyburczy był odrobinę szybszy od Adama Wasiluka i czubkiem buta trącił piłkę, która wpadła do siatki. W efekcie drużyna z Boguchwały w swoim drugim meczu na Lubelszczyźnie zdobyła drugi komplet punktów. Wcześniej pokonała Stal Kraśnik.
Podlasie Biała Podlaska – Izolator Boguchwała 0:1 (0:0)
Bramki: Tyburczy (79).
Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk, Mirończuk, Jędrzejuk, Komar, Sobiczewski, Litwiniuk, Maksymiuk, Jesionek (82 Sawtyruk), Gawroński, Hołoweńko.
Izolator: Pawlus – Kopiec, Szpond, Czopko, Guzior, Karwat, Rogala (80 Woźniak), Skiba (56 Cupryś), Domin, Adamczyk (73 Tyburczy), Porada (62 Rusin).
Żółte kartki: Mirończuk, Hołoweńko, Litwiniuk, Gawroński, Komar (P) – Rogala, Szpond, Woźniak (I).
Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin). Widzów: 450.
Piłkarze Stali Kraśnik zdobyli w niedzielę pierwszy punkt w rundzie wiosennej, ale i tak nie będą zadowoleni z remisu ze Stalą Sanok (2:2).
W pierwszej połowie garstka kibiców obejrzała tylko jednego gola. Joao Carlos tak niefortunnie przeciął dośrodkowanie jednego z graczy gości, że wpakował piłkę do bramki Marcina Zapała „po długim rogu”. Dopiero w 62 minucie mieliśmy remis.
Ponownie po samobójczym trafieniu, tym razem Damiana Niemczyka. Na kwadrans przed końcem zawodów Sebastian Kurowski dał ponowne prowadzenie przyjezdnym, ale dosłownie po kilkudziesięciu sekundach Joao Carlos się zrehabilitował i głową trafił na 2:2.
W samej końcówce przewaga była po stronie piłkarzy Tomasza Jasika. I dwa groźne strzały oddali: Eduardo oraz Daniel Szewc. Najlepszą okazję miał jednak Tomasz Ryczek, który od połowy boiska biegł sam na bramkarza rywali, a w końcówce swojego rajdu za daleko wypuścił sobie piłkę i Sebastian Ciołek go uprzedził.
– Żałujemy tego remisu, ale mogło być jeszcze gorzej, wiec z drugiej strony cieszymy się, że wreszcie udało się zdobyć pierwszy punkt. W końcówce to my jednak dominowaliśmy i szkoda, że nie udało się wykorzystać, przynajmniej jednej z okazji. Mecz źle się dla nas ułożył, bo samobój Carlosa podciął nam nieco skrzydła – mówi trener Tomasz Jasik.
Stal Kraśnik – Stal Sanok 2:2 (0:1)
Bramki: Damian Niemczyk (62-samobójcza), Joao Carlos (76) – Joao Carlos (24-samobójcza), Kurowski (75).
Kraśnik: Zapał – Brytan (80 Prasnal), Pietroń, Joao Carlos, Nowak, Pacek (64 Szewc), Mietlicki (58 Drozd), Mielniczuk, Ryczek, Eduardo, Szczawiński (71 Ręba).
Sanok: Ciołek – Tabisz, Węgrzyn, Łuczka, Sumara, Kuzicki, Mroczka, Damian Niemczyk, Daniel Niemczyk, Ząbkiewicz, Kurowski.
Żółte kartki: Pietroń, Mielniczuk (Kraśnik) – Tabisz, Ciołek (Sanok).
Czerwona kartka: Mielniczuk (89 minuta, Kraśnik, za drugą żółtą).
Sędziował: Paweł Małodziński (Mielec). Widzów: 150.
Komentarze