Krzysztof GIl, prezes Lublinianki: Jak na poligonie
ROZMOWA z Krzysztofem Gilem, prezesem Lublinianki-Wieniawy
- 01.04.2012 19:58

• Jak ocenia pan początek rundy w wykonaniu Lublinianki?
- Jest taki, jakiego się spodziewaliśmy. Brakuje efektownych wygranych jak jesienią, ale teraz wszyscy się na nas sprężają i nie jest już tak łatwo. Poza tym nie jesteśmy jeszcze w szczytowej formie, która ma dopiero przyjść. Mimo to wygrywamy, zdobywamy punkty i to jest najważniejsze.
• Czy w klubie panuje spokój?
- Oczywiście, że tak. Nie może być mowy o żadnej nerwowości czy niepokoju. Jesteśmy liderem, powiększamy przewagę nad resztą i pewnie idziemy w kierunku III ligi. A że nie strzelamy tyle goli co wcześniej? Nikt nie ma lekko. Omega i Orlęta Łuków remisują swoje mecze. To oni powinni się martwić, a nie my.
• Dlaczego Lublinianka nie jest na razie tak skutecznym zespołem jak na początku sezonu?
- Z Unią stworzyliśmy sobie dużo sytuacji. W drugiej połowie powinniśmy zdobyć więcej bramek. Mieliśmy słupek, a sędzia nie podyktował karnego na Łukaszu Grombie. Rozkręcamy się i z meczu na mecz będzie lepiej. Do zespołu muszą się wkomponować nowi zawodnicy...
• A starzy przypomnieć sobie drogę do siatki rywali?
- Na razie bez formy jest Erwin Sobiech, a i Gromba po kontuzji nie pokazuje pełni możliwości. Ale uważam, że wszystko jest tu pod kontrolą. Zwycięstwa 1:0 też cieszą, a za chwilę nikt nie będzie już pamiętał o wyniku, za to punkty w tabeli będą widoczne.
• Trener Sadowski w każdym meczu wystawia inny skład. Kłopot bogactwa?
- Mamy w kadrze 28 zawodników więc jest w czym wybierać. Trener cały czas szuka ustawienia. Dlatego z Unią zagraliśmy systemem 4-3-3, a wcześniej 4-4-2 i 4-5-1. Tworzymy taki poligon doświadczalny, bo sparingi nie pokazały na co stać niektórych piłkarzy. Na razie to małe eksperymenty, większe będą jak sobie już zapewnimy awans.
W ŚRODĘ Z MOTOREM
W środę o godz. 16 Lublinianka ma zagrać sparing z Motorem. Mecz zaplanowano na stadionie przy Al. Zygmuntowskich, ale po ostatnich opadach deszczu i śniegu płyta boiska jest bardzo grząska. Mówi się, że Motor chciałby przenieść spotkanie na Wieniawę. Czy taka ewentualność wchodzi w grę?
– Na razie musimy zobaczyć jak się rozwinie sytuacja pogodowa – odpowiada prezes Gil. – Na pewno chcemy zagrać żeby nie mieć dwóch tygodni przerwy. Nie chcielibyśmy jednak niszczyć naszej murawy. Może uda się nam znaleźć jakieś boisko.
Reklama
















Komentarze