Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Krzysztof GIl, prezes Lublinianki: Jak na poligonie

ROZMOWA z Krzysztofem Gilem, prezesem Lublinianki-Wieniawy
Krzysztof GIl, prezes Lublinianki: Jak na poligonie
Krzysztof Gil (ARCHIWUM)
• Jak ocenia pan początek rundy w wykonaniu Lublinianki? - Jest taki, jakiego się spodziewaliśmy. Brakuje efektownych wygranych jak jesienią, ale teraz wszyscy się na nas sprężają i nie jest już tak łatwo. Poza tym nie jesteśmy jeszcze w szczytowej formie, która ma dopiero przyjść. Mimo to wygrywamy, zdobywamy punkty i to jest najważniejsze. • Czy w klubie panuje spokój? - Oczywiście, że tak. Nie może być mowy o żadnej nerwowości czy niepokoju. Jesteśmy liderem, powiększamy przewagę nad resztą i pewnie idziemy w kierunku III ligi. A że nie strzelamy tyle goli co wcześniej? Nikt nie ma lekko. Omega i Orlęta Łuków remisują swoje mecze. To oni powinni się martwić, a nie my. • Dlaczego Lublinianka nie jest na razie tak skutecznym zespołem jak na początku sezonu? - Z Unią stworzyliśmy sobie dużo sytuacji. W drugiej połowie powinniśmy zdobyć więcej bramek. Mieliśmy słupek, a sędzia nie podyktował karnego na Łukaszu Grombie. Rozkręcamy się i z meczu na mecz będzie lepiej. Do zespołu muszą się wkomponować nowi zawodnicy... • A starzy przypomnieć sobie drogę do siatki rywali? - Na razie bez formy jest Erwin Sobiech, a i Gromba po kontuzji nie pokazuje pełni możliwości. Ale uważam, że wszystko jest tu pod kontrolą. Zwycięstwa 1:0 też cieszą, a za chwilę nikt nie będzie już pamiętał o wyniku, za to punkty w tabeli będą widoczne. • Trener Sadowski w każdym meczu wystawia inny skład. Kłopot bogactwa? - Mamy w kadrze 28 zawodników więc jest w czym wybierać. Trener cały czas szuka ustawienia. Dlatego z Unią zagraliśmy systemem 4-3-3, a wcześniej 4-4-2 i 4-5-1. Tworzymy taki poligon doświadczalny, bo sparingi nie pokazały na co stać niektórych piłkarzy. Na razie to małe eksperymenty, większe będą jak sobie już zapewnimy awans. W ŚRODĘ Z MOTOREM W środę o godz. 16 Lublinianka ma zagrać sparing z Motorem. Mecz zaplanowano na stadionie przy Al. Zygmuntowskich, ale po ostatnich opadach deszczu i śniegu płyta boiska jest bardzo grząska. Mówi się, że Motor chciałby przenieść spotkanie na Wieniawę. Czy taka ewentualność wchodzi w grę? – Na razie musimy zobaczyć jak się rozwinie sytuacja pogodowa – odpowiada prezes Gil. – Na pewno chcemy zagrać żeby nie mieć dwóch tygodni przerwy. Nie chcielibyśmy jednak niszczyć naszej murawy. Może uda się nam znaleźć jakieś boisko.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama