W najbliższą sobotę uwagę kibiców z naszego regionu będą przykuwały dwa mecze w III lidze. Chełmianka zmierzy się na własnym boisku z Avią Świdnik, a Orlęta Radzyń Podlaski u siebie z Podlasiem Biała Podlaska. Pierwsze ze spotkań rozpocznie się o godz. 12, a drugie godzinę później.
(lukisz)
04.04.2012 23:32
W pierwszym meczu Avii z Chełmianką padł bezbramkowy remis (MACIEJ KACZANOWSKI)
Chełmianka to jedyny zespół, który do tej pory nie zdobył ani nawet punktu. Jednak ostatnio w grze „biało-zielonych coś drgnęło.
Trener Waldemar Wiater zdecydował się na grę jednym napastnikiem, do tego na prawą stronę pomocy przesunął Dawida Wieczorka, a w środku zagrał Arkadiusz Słomka. W bardzo podobnym ustawieniu Chełmianka powinna wybiec na boisko w sobotę. I ma szansę na pierwsze punkty, bo goście będą musieli sobie radzić bez zawieszonego za czerwoną kartkę Łukasza Gizy.
Kilka dni odpoczynku lekarze zalecili również bramkarzowi Avii Łukaszowi Giereszowi, dla którego mecz z Zaczerniem zakończył się wstrząśnieniem mózgu. Ale golkiper „żółto-niebieskich” wznowił treningi i powinien w sobotę zagrać.
– Poza Łukaszem Gizą nie mam żadnych kłopotów kadrowych. Czeka nas jednak twarda walka o punkty, bo dla rywali będzie to już chyba mecz ostatniej szansy. W tej lidze wszystko może się jednak zdarzyć i każdy wynik jest możliwy – mówi trener Avii Tadeusz Łapa.
Faworytem derbów Podlasia będą piłkarze Zbigniewa Grzesiaka. Chociaż oba zespoły dzielą tylko dwa punkty to w lepszej formie są ostatnio Orlęta. Ekipa z Białej Podlaskiej fatalnie zaprezentowała się w miniony weekend na własnym stadionie i zasłużenie przegrała z Izolatorem Boguchwała 0:1.
Na dodatek z powodu nadmiaru żółtych kartek aż trzech podstawowych zawodników nie będzie mogło wystąpić w sobotę: Wojciech Hołoweńko, Michał Sobiczewski i Paweł Komar. Ciężko wyobrazić sobie Podlasie bez tych graczy i na pewno trenera Władimira Geworkjana czeka ciężkie zadanie, żeby znaleźć ich następców.
– Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności dostaną zmiennicy i nie jest powiedziane, że jej nie wykorzystają. Mam nadzieję, że ta okazja do gry zmobilizuje ich dodatkowo. Z drugiej strony podstawowi piłkarze, których zabraknie w sobotę może nie będą już czuli się tak pewnie – liczy prezes ekipy z Białej Podlaskiej Janusz Daniluk.
Komentarze