Wisła Puławy jutro o godz. 11 zagra ze Świtem
Po zwycięstwie z Pogonią Siedlce nastroje w Puławach mocno się poprawiły. Piłkarze Wisły chcą pójść za ciosem i zdobyć drugi komplet punktów z rzędu. Tym razem rywalem „Dumy Powiśla” będzie Świt Nowy Dwór Mazowiecki, który do tej pory w rundzie wiosennej poniósł trzy porażki. Początek spotkania jutro o godz. 11.
- 05.04.2012 14:05

Drużyna Tomasza Reginisa słabo radzi sobie też przed własną publicznością. W tym sezonie w 10 spotkaniach u siebie Świt wywalczył zaledwie 12 punktów. Zresztą w Nowym Dworze Mazowieckim wygrały już chociażby Wigry Suwałki, czy Garbarnia Kraków, a ostatnio Pogoń Siedlce, która przez cały mecz grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla bramkarza Jacka Kozaczyńskiego.
Mimo to Świt nie stworzył sobie praktycznie żadnej klarownej sytuacji. Najlepszym strzelcem rywali jest obecnie Michał Strzałkowski. 19-latek w tym sezonie zdobył pięć goli. Jednego mniej na koncie ma były gracz Legii Warszawa Dariusz Zjawiński.
– Nie jestem pewien, czy to rzeczywiście jest świetny moment, żeby wykorzystać słabość rywali. Świt będzie podwójnie zmobilizowany, żeby zdobyć komplet punktów. Później czeka ich przecież mecz z Okocimskim Brzesko. Dlatego nastawiamy się na ciężką walkę – mówi trener Jacek Magnuszewski, który przed sobotnim spotkaniem ma trochę kłopotów kadrowych.
Przede wszystkim ze względu na czwartą żółtą kartkę ze składu wypada zdobywca pierwszej bramki na stadionie przy ul. Hauke-Bossaka Rafał Wiącek. Dodatkowo w trakcie meczu z Pogonią z kontuzjami boisko opuścili: Mateusz Gawrysiak i Radosław Muszyński i obaj nie wykurują się na weekend.
Będzie mógł już za to zagrać Sebastian Orzędowski, ostatnio pauzujący za kartki. W sobotę były zawodnik Avii Świdnik powinien zastąpić Wiącka.
Problemem może być wczesna godzina wyjazdu „Dumy Powiśla”. Puławianie wybiorą się do Nowego Dworu w dniu meczu, około 6.30.
– Jakoś będziemy musieli sobie poradzić z wczesną pobudką, nie mamy innego wyjścia. Na pewno też zagramy bez Gawrysiaka i Muszyńskiego. W obu przypadkach chodzi o urazy stawu skokowego, ale potrzebne są dokładne badania, żeby przekonać się, jak poważne są te urazy – dodaje trener Magnuszewski.
W pierwszym starciu obu drużyn Wisła bez większych problemów wygrała 2:0.
Reklama
















Komentarze