Stal Sanok – Tomasovia 1:0, Partyzant - Stal Kraśnik 3:1
Piłkarze Tomasovii na mecz ze Stalą Sanok wyjechali dzień wcześniej, żeby dobrze przygotować się do spotkania. Niestety to nie wystarczyło, żeby podtrzymać dobrą passę na wiosnę. „Niebiesko-biali” przegrali 0:1, chociaż przez cały mecz mieli sporą przewagę i oddali dużo więcej groźnych strzałów, niż rywale.
- 09.04.2012 00:29

Po raz kolejny potwierdziło się też, że podopieczni Bohdana Bławackiego wolą grać z wyżej notowanymi przeciwnikami.
W tej rundzie Tomasovia pokonała przecież drużyny, które zajmowały pierwsze miejsca w tabeli: Siarkę Tarnobrzeg i Orlęta Radzyń Podlaski. W sobotę zmierzyli się z przedostatnią ekipą w trzecioligowej stawce i niespodziewane nie wywalczyli ani jednego „oczka”.
A wszystko zaczęło się całkiem dobrze dla gości. Już w pierwszej minucie w dobrej sytuacji znalazł się Norbert Raczkiewicz, ale nie potrafił wpakować piłki do siatki. Dobrą okazję miał też Łukasz Chwała, ale uderzył po krótkim rogu i bramkarz rywali zdołał obronić to uderzenie.
Jedyny gol padł w 26 minucie i była to jedna z nielicznych akcji gospodarzy, ale Stal idealnie wykorzystała niezdecydowanie w obronie przeciwników i jedyny cios zadał Sebastian Kurowski. Tomasovia ciągle jednak przeważała, problemem była jednak zaczarowana bramka zespołu z Sanoka.
Kolejną okazję na wyrównanie miał Raczkiewicz. Popularny „Globi” uderzył dobrze, ale za lekko, bo piłkę zmierzającą do siatki zdołali odbić jeszcze obrońcy miejscowych. I spotkanie zakończyło się dużą niespodzianką.
– Ciężko przełknąć tą porażkę. Mieliśmy bardzo dużą przewagę, praktycznie przez cały mecz. Atakowaliśmy, strzelaliśmy, ale to Stal zdobyła trzy punkty. Oddali chyba jeden strzał w światło bramki, ale to wystarczyło, żeby nas pokonać. Szkoda, bo bardzo głupio straciliśmy te punkty i mamy czego żałować – ocenia zawody bramkarz „niebiesko-białych” Piotr Waśkiewicz.
Stal Sanok – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:0 (1:0)
Bramka: Kurowski (26).
Stal: Ciołek – Tabisz (78 Adamiak), Zarzycki, Łuczka, Sumara, Daniel Niemczyk, Węgrzyn, Mroczka, Damian Niemczyk, D. Kurowski (66 Lorenc), S. Kurowski (68 Faka).
Tomasovia: Waśkiewicz – Żurawski, Chwała, Joniec (62 Wawryca), Nowosad, Droździel (46 Baran), Szafrański (71 Zdybek), Zatorski, Raczkiewicz, Kozyra, Paskiw.
Sędziował: Michał Ziemba (Rzeszów).
Żółte kartki: Tabisz (Stal) – Wawryca, Zdybek (Tomasovia). Widzów: 400.
Piłkarze z Kraśnika nie mieli spokojnych świąt. W sobotę podopieczni Tomasza Jasika przegrali trzeci mecz w rundzie wiosennej, tym razem z Partyzantem Targowiska 1:3. Gospodarze byli faworytem, ale „niebiesko-żółci” mogli pokusić się o niespodziankę, niestety nie mieli szczęścia.
Wynik meczu w 24 minucie otworzył Ireneusz Zarzyka. Po tym jak za krótko piłkę wybił Karol Kurzępa rywale przejęli futbolówkę, w dogodnej sytuacji znalazł się Zarzyka i trafił na 1:0. Do przerwy miejscowi utrzymali skromne prowadzenie, ale po zmianie stron powinno być 1:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w idealnej sytuacji znalazł się Marcin Nowak, uderzył po krótkim rogu, ale minimalnie się pomylił.
W odpowiedzi Zarzyka po raz drugi posłał piłkę do siatki Kurzępy i było już pewne, że goście się nie podniosą. W końcówce Tomasz Walat najpierw podwyższył prowadzenie Partyzanta na 3:0, a po chwili rezultat ustalił Nowak.
Obrońca przyjezdnych znowu dobrze znalazł się w szesnastce przeciwników, tym razem po wrzutce Tomasza Ryczka i już się nie pomylił. W najbliższej serii gier kraśniczanie podejmują KS Zaczernie i będą chcieli za wszelką cenę przerwać złą passę.
– Ciężko się pozbierać po kolejnej porażce. Nie wiem, co będzie dalej. Musimy jednak myśleć o kolejnym rywalu i wygrać wreszcie na wiosnę. Szkoda, bo głupio straciliśmy pierwszego gola, kiedy za krótko piłkę wykopał Karol Kurzępa.
Nieco kontrowersji i nieporozumień było też przy trzecim trafieniu dla Partyzanta. Miał być rzut z autu dla nas, ale sędzia się pomylił i nakazał, żeby piłkę wyrzucali rywale, którzy wykorzystali moment naszej nieuwagi, rozegrali szybko całą akcję i sfinalizował ją Walat. W końcówce gola zdobył Marcin Nowak, niestety centymetrów zabrakło, żeby niemal w identycznej sytuacji doprowadził do remisu - mówi trener Stali Tomasz Jasik.
Partyzant Targowiska – Stal Kraśnik 3:1 (1:0)
Bramki: Zarzyka (24, 66), Walat (84) – Nowak (85).
Partyzant: Krawczyk – Krupa, Zajdel, Remut, Ginalski, Świechowski, Walaszczyk, Płonka (70 Wierdak), Nikody, Wójcik (62 Walat), Zarzyka (72 Sierżęga).
Stal: Kurzępa – Prasnal, Stadnicki, Joao Carlos, Nowak, Pacek (46 Mietlicki), Brytan, Drozd (70 Ręba), Szewc, Eduardo, Ryczek.
Żółte kartki: Wójcik, Walaszczyk, Płonka, Ginalski, Walat (Partyzant) – Joao Carlos, Nowak, Brytan (Stal).
Sędziował: Grzegorz Stęchły (Jarosław).Widzów: 400.
Reklama
















Komentarze