Walka, krew i złamany nos w meczu czwartej ligi
W spotkaniu Sparty z Ruchem nikt się nie oszczędzał. Walka o punkty była bardzo ostra. Sędzia pokazał cztery żółte kartki, po dwie dla każdej z drużyn. Najbardziej ucierpiał zawodnik gospodarzy Tomasz Adamiec, który podczas wyskoku do piłki został trafiony przez rywala głową w nos.
- 07.04.2012 16:27

– To było przypadkowe zagranie, ale tak mocne, że Tomek ze złamanym nosem musiał zejść z boiska – mówi Robert Szokaluk, prezes Sparty. Wcześniej ostre starcie z bramkarzem gości miał też Sebastian Dąbrowski, ale w jego przypadku skończyło się na szczęście na strachu. Adamiec zaś spędził kilka godzin w szpitalu w Chełmie.
– Trochę to trwało, bo trzeba było zrobić prześwietlenie, później poczekać na opis. Na szczęście pozostanie w szpitalu nie było konieczne i Tomek spędził święta z rodziną. Lekarz zalecił mu odpoczynek więc tydzień treningów ma z głowy. Nie zagra też w najbliższym meczu – dodaje Szokaluk.
Reklama
















Komentarze