Piłkarze Wisły Puławy wygrali swoje dwa ostatnie spotkania i chcieliby kontynuować dobrą passę także w sobotę. W ramach 25 kolejki II ligi wschodniej „Duma Powiśla” zagra na wyjeździe ze Zniczem Pruszków. Początek spotkania zaplanowano na godz. 16.30.
Rafał Wiącek wraca do składu Wisły Puławy na mecz ze Zniczem Pruszków (MACIEJ KACZANOWSKI)
Co ciekawe, obie drużyny w 2012 roku do tej pory spisywały się identycznie. Zarówno puławianie, jak i ekipa Mariusza Pawlaka wywalczyli w trzech meczach po siedem punktów i mogą się pochwalić takim samym bilansem bramkowym: 2:0.
Na wiosnę ani razu piłki z siatki nie wyciągał jeszcze tylko bramkarz Okocimskiego Brzesko. A to powoduje, że oba zespoły w tabeli rundy wiosennej zajmują ex aequo trzecią lokatę.
W sumie zdecydowanie wyżej jest jednak Znicz, który może się obecnie pochwalić czwartą pozycją. Wizytówką drużyny z Pruszkowa jest szczelna defensywa (tylko 13 straconych goli w tym sezonie) i skuteczna gra obrońców.
Najwięcej bramek na koncie mają właśnie piłkarze z tej formacji: Arkadiusz Jędrych – sześć, a jedno mniej były gracz Motoru Lublin Grzegorz Wojdyga. Ten drugi na wiosnę jeszcze nie wybiegł jednak na boisko.
– Jedziemy do Pruszkowa przede wszystkim po to, żeby nie przegrać. Wiadomo, że fajnie zaczęliśmy rundę wiosenną i chcielibyśmy to wszystko podtrzymać, a przy okazji wypaść porządnie na tle Znicza. Łatwo jednak nie będzie, bo rywale także mają za sobą kilka udanych meczów.
Dodatkowo również nie stracili jeszcze w rewanżach ani jednego gola. Dla nas każdy przeciwnik jest dużym wyzwaniem. Brakuje nam w tej chwili przede wszystkim pewności w grze, mam jednak nadzieję, że będzie z tym coraz lepiej – mówi drugi trener Wisły Marek Nowak.
Sobotnie zawody z głowy ma Mateusz Gawrysiak, który jeszcze nie doszedł do siebie po urazie stawu skokowego. To samo dotyczy Radosława Muszyńskiego. Ten pierwszy powinien wkrótce wrócić jednak do gry, a w przypadku popularnego „Muchy” nie jest to już takie pewne.
Były gracz Avii Świdnik przez wiele miesięcy zmagał się już z kontuzją kostki i o mały włos nie zakończył z tego powodu swojej przygody z piłką. Teraz uraz wygląda nieciekawie, ale wszystko powinny wyjaśnić badania, na które Muszyński wyjedzie 23 kwietnia do Łodzi.
Do kadry „Dumy Powiśla” po pauzie za nadmiar żółtych kartek wraca z kolei Rafał Wiącek. – Zabieramy Radka do Pruszkowa w roli kibica i czekamy cierpliwie na jego badania. Rafał natomiast będzie w osiemnastce meczowej, ale jeszcze nie wiemy, czy zagra od pierwszej minuty – dodaje trener Nowak.
Wisła tym razem nie będzie musiała zrywać się o świcie, jak miało to miejsce przed tygodniem. Wyjazd został zaplanowany w sobotę, w samo południe.
Komentarze