Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Rozmowa z Kimem Rasmussenem: Piłka ręczna jest całym moim życiem

Czy można zrobić z meczu kobiecej piłki ręcznej sportowe święto? Okazuje się, że tak, a udowodnili to działacze SPR Lublin podczas turnieju Final Four Pucharu Polski.
Rozmowa z Kimem Rasmussenem: Piłka ręczna jest całym moim życiem
Kim Rasmussen, trener reprezentacji Polski w piłce ręcznej kobiet (Maciej Kaczanowski)
Na trybunach nie zabrakło znanych postaci. Do hali Globus zawitali m.in. Joanna Mucha (minister sportu i turystyki), Krzysztof Żuk (prezydent Lublina) i Kim Rasmussen (trener reprezentacji Polski w piłce ręcznej kobiet). Duńczyk obserwował m.in. zawodniczki SPR Lublin, które w ostatnich miesiącach mocno szturmują \"biało-czerwone” bramy. • Jak podobał się panu turniej Final Four Pucharu Polski? - Przede wszystkim chciałem pochwalić lubelską publiczność, która po raz kolejny pokazała, że umie fantastycznie dopingować. Lublin to doskonałe miejsce do rozgrywania imprez sportowych, dlatego cieszę się, że po raz kolejny mogłem odwiedzić halę Globus. • Czy któraś z zawodniczek szczególnie zaskoczyła? - Raczej nie, ponieważ dobrze orientuję się w polskiej lidze. Tradycyjnie już dobrze zagrały Alina Wojtas i Małgorzata Stasiak. Warto również podkreślić świetną postawę Małgorzaty Majerek, która siała spustoszenie na prawym skrzydle. • Szanse reprezentacji Polski na awans do finałów mistrzostw Europy są już iluzoryczne. Czy wierzy pan jeszcze w możliwość uzyskania promocji? - Jesteśmy realistami i zdajemy sobie sprawę, że to jest prawie nierealne. Musiałby zdarzyć się jakiś cud. Nie poddajemy się jednak i już myślimy o kolejnych imprezach. Wypracowaliśmy swój styl i każdego dnia staramy się go udoskonalać. • Dlaczego \"biało-czerwone” od dłuższego czasu nie mogą zakwalifikować się do mistrzostw świata czy Europy? - Nie chcę mówić o tym, co było w przeszłości. Dla mnie liczy się przede wszystkim obecny stan rzeczy. Potrzebujemy nieco szczęścia w losowaniu. Jeżeli uda nam się uniknąć światowych potęg, to jesteśmy w stanie wydostać się z tylnych siedzeń, na których obecnie znajdujemy się. • Kim Rasmussen pracuje z reprezentacją Polski od czerwca 2010 r. Co uważa pan za swój największy sukces? - To, że jesteśmy małą rodziną. W naszej drużynie panuje świetna atmosfera. Wspieramy się na każdym kroku. Jestem przekonany, ze w niedługiej przyszłości pozwoli to zbudować drużynę odnoszącą sukcesy. • Ligowi trenerzy twierdzą, że reprezentacja Polski spotyka się zbyt często na zgrupowaniach... - Rozumiem ich, ale proszę zauważyć, że mają swoje podopieczne do dyspozycji przez dziesięć miesięcy w roku. Ja mam je przez miesiąc, a pozostały czas jest przeznaczony na urlopy dla szczypiornistek. Nasze zgrupowania trwają zazwyczaj jedynie 2-3 dni, więc nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że nasze treningi dezorganizują pracę trenerów drużyn ligowych. Zwróciłbym jeszcze uwagę na jeden aspekt. Sukces reprezentacji pomoże wyciągnąć z kryzysu żeński szczypiorniak. Dlatego na dobrych wynikach kadry powinno zależeć wszystkim, również szkoleniowcom zespołów ligowych. • W kadrze reprezentacji Polski znajduje się kilka zawodniczek SPR Lublin. Jak pan je ocenia? - Każda z nich wiele wnosi do naszej gry. Popatrzmy chociażby na Agnieszkę Kocelę, która w ostatnich miesiącach zrobiła ogromny postęp. Widać to było w spotkaniach z Wielką Brytanią, gdzie była jedną z najlepszych zawodniczek na parkiecie. • Za jeden z największych polskich talentów uważana jest Anna Baranowska, bramkarka SPR. - I trzeba się z tym zgodzić. Ona ma dopiero 24 lata, a już prezentuje wysoki poziom. Szczyt formy bramkarki w Europie osiągają dopiero, kiedy mają 29–30 lat. To świadczy, jaki ma potencjał. Oczywiście, musi jeszcze dużo pracować nad sobą. To typ prawdziwego \"walczaka” i jestem przekonany, że wiele osiągnie w piłce ręcznej. • To może powinna spróbować wyjazdu do silnej ligi europejskiej? - Ale polska liga to świetne miejsce do rozwoju. Tu może jeszcze odebrać jeszcze wiele pożytecznych lekcji. • I rywalizować z Weroniką Gawlik, inną zdolną golkiperką SPR. - Ona ciągle jest obserwowana przez nasz sztab. To bardzo ciekawa zawodniczka. Pamiętam jej świetną postawę w meczu z Zagłębiem Lubin na zakończenie sezonu zasadniczego Superligi. Wtedy zastępowała chorą Baranowską i znakomicie wywiązała się z roli zmienniczki. Ciągle się uczy swojego fachu i jestem przekonany, że dostarczy nam jeszcze wielu przyjemnych chwil. • W sztabie szkoleniowym również umieścił pan osobę z Lublina – Iwonę Nabożną, legendę Montexu... - To świetny fachowiec, który wykonuje ciężką pracę. Ona zawsze daje z siebie 100 procent, a co najważniejsze, ciągle chce się rozwijać. Kim Rasmussen będzie miał w najbliższy weekend idealną okazję do obserwacji postawy reprezentantek Polski. W sobotę i w niedzielę zostaną rozegrane pierwsze mecze półfinałowe play-off Superligi piłkarek ręcznych. Zagrają w nich Zagłębie Lubin z Politechniką Koszalin oraz Vistal Łączpol Gdynia z SPR Lublin. Szczególnie ciekawy będzie ten drugi pojedynek, ponieważ na parkiecie pojawi się aż osiem kadrowiczek. Gra w półfinałach toczy się do trzech zwycięstw. Po dwóch meczach na parkietach wyżej notowanych drużyn (Zagłębie i Vistal), rywalizacja przeniesie się odpowiednio do Koszalina i Lublina (21 i ew. 22 kwietnia). Jeżeli sprawa awansu do finału nadal nie będzie rozstrzygnięta, to piąte spotkania zostaną rozegrane w Lubinie i Gdyni 25 kwietnia.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama