W sobotę w Chełmie spotkały się zespoły, które w rundzie wiosennej do tej pory radziły sobie kiepsko. Po końcowym gwizdku wreszcie powody do zadowolenia mieli piłkarze Stali Kraśnik, którzy wygrali z Chełmianką 4:2. Dla \"niebiesko-żółtych” był to pierwszy komplet punktów w tej rundzie, który przy okazji da im nieco oddechu, od zespołów będących w strefie spadkowej.
Tomasz Ryczek zdobył w sobotę dwa gole dla Stali Kraśnik w Chełmie (MACIEJ KACZANOWSKI)
Kibice Chełmianki przed pierwszym gwizdkiem zastanawiali się, jak ich pupile poradzą sobie ze zmęczeniem. W końcu w środę w finałowym meczu Pucharu Polski na szczeblu okręgu chełmskiego "biało-zieloni” zagrali aż 120 minut z Włodawianką i wygrali dopiero po rzutach karnych.
Ciężko było dojść do siebie w zaledwie 48 godzin, ale początek spotkania ze Stalą, w wykonaniu gospodarzy był wymarzony. Po 180 sekundach Dawid Wieczorek wykorzystał nieporozumienie pomiędzy Marcinem Nowakiem i Marcinem Zapałem i czubkiem buta skierował piłkę do siatki. Radość miejscowych nie trwała jednak zbyt długo, bo już w 18 min Sebastian Brytan idealnie dośrodkował na głowę Pavlo Stadnickiego i ten trafił na 1:1.
Kolejne bramki padły w drugiej połowie. I wszystkie pomiędzy 59, a 68 minutą. Początek drugiej odsłony świetnie ułożył się dla gości. Rezerwowy Daniel Szewc, który po niecałej godzinie gry zastąpił Brazylijczyka Eduardo najpierw wyłożył piłkę Tomaszowi Ryczkowi i ten znowu dał prowadzenie kraśniczanom.
Po chwili Szewc już sam wpisał się na listę strzelców i wydawało się, że jest już po zawodach. Chełmianka jednak nie rezygnowała i za sprawą gola Jarosława Wyroślaka (dobił uderzenie Mateusza Krzyżaka z rzutu wolnego) wróciła do gry.
Ponownie jednak podopieczni Tomasza Jasika szybko odpowiedzieli rywalom, bo w 68 minucie Ryczek wykorzystał sytuację sam na sam i przy okazji ustalił wynik na 2:4.
ZDANIEM TRENERÓW
Artur Bożyk (Chełmianka Chełm)
– Liczyłem, że uśmiechnie się do nas szczęścia i mimo zmęczenia uda się nam powalczyć o dobry wynik. Niestety popełniliśmy za dużo błędów technicznych i musieliśmy się pogodzić z porażką. Bardzo ciężko było nam dojść do siebie po tych 120 minutach w środę i było to widać na boisku. I tak jestem jednak zadowolony, bo każdy dał z siebie wszystko, po prostu zabrakło nam energii.
Tomasz Jasik (Stal Kraśnik)
– Do tej pory ciężko było po meczach zasnąć, teraz wreszcie nie było z tym problemów. Fajnie też, że odbiliśmy się od zespołów zagrożonych spadkiem. Co zdecydowało o naszej wygranej? Chyba skuteczność pod bramką rywali, bo wreszcie była taka, jak należy. Dużo ożywienia wnieśli też zawodnicy rezerwowi. Poprzednio zmiany niewiele nam dały, ale tym razem Daniel Szewc i Rafał Szczawiński naprawdę wzmocnili nasz zespół.
Chełmianka Chełm – Stal Kraśnik 2:4 (1:1)
Bramki: Wieczorek (3), Wyroślak (67) – Stadnicki (18), Ryczek (59, 68), Szewc (62).
Chełmianka: Porzyc – Siatka, Krzyżak, Dyczko, Kogut, Wieczorek, Kasperek (75 Pogorzelec), Słomka (46 Drob), Krakiewicz (65 Wyroślak), Miksza (60 Gregorowicz), Fajman.
Stal: Zapał – Joao Carlos, Stadnicki, Peitroń, Nowak, Ręba (77 Szczawiński), Mielniczuk, Brytan, Drozd (70 Pacek), Ryczek (90 Mietlicki), Eduardo (57 Szewc).
Żółte kartki: Fajman, Miksza, Krakiewicz, Krzyżak, Siatka (Chełmianka) – Nowak, Mielniczuk, Brytan, Ryczek (Stal).
Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 650.
Komentarze