Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Orlęta Radzyń Podlaski – Strumyk Malawa 4:0

Piłkarze z Radzynia Podlaskiego byli zdecydowanymi faworytami meczu ze Strumykiem Malawa. Trzy punkty w niedzielnym spotkaniu pozwoliłyby drużynie Zbigniewa Grzesiaka wrócić na fotel lidera, a do tego odskoczyć od Siarki Tarnobrzeg na cztery \"oczka”. I gospodarze nie zmarnowali szansy, bo łatwo ograli Strumyk 4:0.
Orlęta Radzyń Podlaski – Strumyk Malawa 4:0
Konrad Król zdobył jednego z goli dla Orląt w meczu ze Strumykiem Malawa (MACIEJ KACZANOWSKI)
Od pierwszego gwizdka Orlęta osiągnęły przewagę i dążyły do, jak najszybszego otwarcia wyniku. Udało się po kwadransie gry, kiedy Jurij Michalczuk wykorzystał podanie Konrada Króla i z najbliższej odległości strzelił na 1:0. Co ciekawe to była dopiero pierwsza bramka w rundzie wiosennej, w wykonaniu najlepszego snajpera radzynian. Miejscowi na tym nie poprzestali i cały czas bramkarz z Malawy miał ręce pełne roboty. Udało mu się wyjść obronną ręką z kilku opresji, ale w 40 minucie Marek Piotrowicz wreszcie podwyższył prowadzenie "biało-zielonych”. Znowu bardzo przytomnie w polu karnym rywali zachował się Andrzej Danielak, który odegrał do lepiej ustawionego Piotrowicza i temu drugiemu nie pozostawało nic innego, jak wpakować piłkę do siatki. W końcówce pierwszej odsłony groźnie było też pod bramką Krzysztofa Stężały. Żaden z graczy nie przeciął dośrodkowania Krzysztofa Brudka i o mały włos ta sytuacja nie skończyła się golem. Po bardzo udanych 45 minutach sympatycy Orląt liczyli na więcej i kolejnego gola obejrzeli już 180 sekund po wznowieniu gry. Michalczuk powinien mieć na koncie drugie trafienie, ale uderzył prosto w Kamila Zielińskiego. Na szczęście z dobitką zdążył Król i zrobiło się 3:0. Po chwili szansę na honorowe trafienie miał Stanisław Pruś, ale fatalnie spudłował z bliska. A w 58 minucie rezultat ustalił Danielak, który na pierwszą bramkę w nowych barwach czekał do piątego występu. W kolejnych fragmentach bliżej kolejnych goli byli gospodarze, ale Rafał Borysiuk, czy Paweł Pliszka zmarnowali dobre okazje. – Nie spodziewałem się, że pójdzie nam tak łatwo, ale trzeba przyznać, że szybko strzelona bramka bardzo nam pomogła. Później klasę potwierdził też Andrzej Danielak po obsłużył świetnym podaniem Marka Piotrowicza i po przerwie grało się nam dużo łatwiej. Czy wynik mógł być wyższy? Szczerze mówiąc my mieliśmy nawet około 10 dobrych okazji. Muszę jednak przyznać, że Malawa dwa, czy trzy razy też nam zagroziła – ocenia trener miejscowych Zbigniew Grzesiak. Orlęta Radzyń Podlaski – Strumyk Malawa 4:0 (2:0) Bramki: Michalczuk (15), Piotrowicz (40), Król (48), Danielak (58). Orlęta: Stężała – Wróblewski (82 Krośko), Kazubski, Zarzecki, Kuśmirek, Piotrowicz, Pliszka, Wójcik (70 Borysiuk), Król (68 Zmorzyński), Danielak (75 Struski), Michalczuk. Strumyk: Zieliński – Telesz, Skała, Gil (62 Łysek), Gaca, Bieda (80 Panek), Brusik, Brudek, Grad (62 Stawarz), Antkiewicz, Szymański (46 Pruś). Sędziował: Hubert Ripper (Lublin). Widzów: 650.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama