W trzech ostatnich meczach Lewart zdobył siedem punktów. W sobotę po dobrym spotkaniu lubartowianie rozgromili na swoim boisku beniaminka z Ryk. Dwa gole dla gospodarzy strzelił Łukasz Mitaszka.
MAREK WIECZERZAK
22.04.2012 18:35
Po słabym początku piłkarze Lewartu rozkręcili się na dobre. Na zdjęciu: fragment sobotniego meczu w
Początek rundy w wykonaniu Lewartu nie był optymistyczny. Zespół przegrał dwa kolejne mecze. Przełom nastąpił w spotkaniu z Orlętami Łuków, które zakończyło się remisem 1:1. Potem przyszło niespodziewane zwycięstwo w Starym Zamościu, a w sobotę wysoka wygrana z Ruchem Ryki.
– Z Bogdanką zabrakło nam trochę szczęścia, a do Włodawy pojechaliśmy zdziesiątkowani, stąd ten feralny początek – wspomina Grzegorz Białek, trener Lewartu.
– Cieszę się, że od meczu z Orlętami wróciliśmy na normalne tory.
Lubartowianie już po pierwszej połowie sobotniego meczu z Ruchem mieli praktycznie zapewnione trzy punkty. Najpierw prowadzenie dał im Łukasz Mitaszka z rzutu karnego. Wynik podwyższył Przemysław Kosmala. W drugiej połowie gospodarze kontynuowali strzeleckie popisy.
– Mimo, że w tabeli dzieliły nas tylko dwa punkty to na boisku nie było tego widać, bo cały czas dominowaliśmy. Goście zagrozili nam chyba tylko raz. Wygraliśmy różnicą pięciu bramek, a powinno być drugie tyle, bo mieliśmy sporo sytuacji m.in. Piotrek Kucharzewski zmarnował sam na sam, a Borys Kaczmarski w końcówce chciał ośmieszyć bramkarza gości zamiast po prostu uderzyć – opisuje Białek.
Na lidera drużyny z Lubartowa wyrasta Mitaszka, który strzelił Ruchowi dwa gole i wsumie ma już na swoim koncie dziewięć trafień w tym sezonie, w tym trzy dla Lewartu. Pozostałe zdobył bramek strzelił jesienią grając w barwach Bogdanki II.
– Łukasz musiał dojść do formy po kontuzji, dlatego poczatek miał słabszy, ale w ostatnich trzech meczach był pierwszopalnową postacią. Z Orlętami wywalczył karnego, a po faulu na nim rywal dostał czerwoną kartkę. Z Omegą strzelił bramkę, a teraz z Ruchem aż dwie. I to dopiero początek, bo moim zdaniem będzie grał jeszcze lepiej – komplementuje zawodnika trener Białek.
Lewart Lubartów – Ruch Ryki 5:0 (2:0)
Bramki: Mitaszka (23 z karnego, 53), Kosmala (39), Gutek (58), Rybak (86).
Lewart: Podleśny – Jezior, Mitura, Farotimi, Kłysiak, Mitaszka (86 Kucharzewski), Birski (68 Kuzioła), Gutek, Krzyżanowski (82 Rybak), Kaczmarski, Kosmala (78 J. Bielak).
Ruch: Jóźwik – Sągol, W. Kępka, Starosz, Sz. Piątkowski (65 Sadura), Witek, Gransztof, Sudowski, L. Kepka, Sikora.
Żółte kartki: Krzyżanowski, Birski, Jezior (L) – Starosz, Sudowski, L. Kępka, Sągol, Gransztof, Witek (R). Czerwone kartki: Gransztof (Ruch, 60 min, za drugą żółtą), Witek (Ruch, 90 min, za drugą żółtą). Sędziował: Wojciech Rek (Lublin). Widzów: 250.
Komentarze