Kibice w Łukowie mają powody do radości. Po zwycięstwie w Łęcznej z rezerwami GKS Bogdanka piłkarze Orląt wrócili na drugie miejsce w tabeli. Jeśli zachowają je do końca sezonu, to w czerwcu będą się cieszyć z awansu do III ligi.
(MAWI)
25.04.2012 16:57
Piłkarze z Łukowa mają powody do radości (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
– Zrobimy wszystko żeby tak było, ale przed nami jeszcze dziesięć kolejek i wiele może się zdarzyć – mówi Robert Różański, trener Orląt.
– Zwłaszcza dwa mecze będą bardzo trudne. Z Omegą Stary Zamość na wyjeździe, gdzie ciężko zdobyć punkty i z Lublinianką u siebie. Pozostałe oczywiście też nie będą spacerkiem – dodaje szkoleniowiec.
Na razie jego podopieczni śrubują rekord meczów bez porażki. W tym sezonie wynik wynosi już 20. Czy jest szansa, że zakończą rozgrywki jako jedyna drużyna, która nie przegrała spotkania? – Oczywiście, ale pod warunkiem, że cały czas będziemy w takiej formie jak teraz, albo nawet lepszej. Choć akurat to nie jest dla nas priorytetem. Liczy się tylko awans – podkreśla Różański.
Orlęta straciły fotel wicelidera po wyjazdowych remisach na początku rundy ze Spartą Rejowiec Fabryczny i Lewartem Lubartów. W sumie łukowianie aż osiem razy dzielili się w tym sezonie punktami z rywalami.
To drugi wynik w lidze, tuż po mającym dziewięć remisów Orionie Niedrzwica Duża. – Mamy bardzo młody zespół.
W ostatnim czasie odeszło z niego sporo doświadczonych piłkarzy. Nie wykorzystujemy sytuacji i stąd te remisy. Ale najważniejsze, że nie przegrywamy – uważa trener Różański.
Jego zdaniem w tej rundzie w Orlętach szczególnie wyróżnia się Sebastian Matuszewski. – Jest defensywnym pomocnikiem, a mimo to strzelił dla nas dwie ważne bramki, czym pozytywnie mnie zaskoczył – opowiada szkoleniowiec.
Komentarze