Na trybunach stadionu w Puławach podczas meczu Wisły z Motorem panowała świetna atmosfera (MACIEJ KA
• Wreszcie udało się panu zdobyć gola na wiosnę, przełamanie przyszło w idealnym momencie?
– Jak Najbardziej. Bardzo się cieszę, że udało mi się trafić do bramki właśnie w meczu derbowym. Już miałem naprawdę dość tej posuchy i wreszcie wpisałem się na listę strzelców. Mam nadzieję, że teraz o kolejne bramki będzie już łatwiej.
• Macie niedosyt po spotkaniu z Motorem, bo z przebiegu gry to wy bardziej zasłużyliście na komplet punktów...
– To prawda. Uważam, że byliśmy wyraźnie lepsi od przeciwników. Mogliśmy i powinniśmy wygrać. Dominowaliśmy na boisku szczególnie w drugiej połowie, a zwłaszcza od momentu, w którym udało nam się doprowadzić do wyrównania. Szkoda, że nie zamieniliśmy już żadnej z wielu okazji na gola. Motor wyraźnie opadł z sił po przerwie, a my tego nie wykorzystaliśmy.
• Jak pan ocenia atmosferę na trybunach? Chciałoby się chyba grać co tydzień przy takim dopingu publiczności...
– Zgadzam się. Bardzo fajnie to wszystko wyglądało na stadionie. Zupełnie inaczej gra się podczas obecności tylu fanów. Moim zdaniem ta atmosfera, która była podczas derbowego spotkania z Motorem przewyższała ligę, w której gramy. Naprawdę byłem i jestem pod wrażeniem zachowania kibiców.
• Włożyliście w mecz z Motorem sporo sił, a już w środę czekają na was kolejne ważne zawody. Tym razem w Krakowie z Garbarnią...
– To będzie dla nas bardzo istotny mecz, typowe spotkanie o "sześć punktów”. Zapowiada się na ostrą walkę i wymianę ciosów, bo zarówno my, jak i rywale chcielibyśmy wygrać. Musimy szybko naładować akumulatory i pojechać do Krakowa po komplet "oczek”.
Komentarze