Podbudowani dobrą grą podczas derbów Lubelszczyzny piłkarze Wisły w środę, w zaległym spotkaniu z 22 kolejki II ligi wschodniej całkiem nieźle zaprezentowali się w Krakowie. A co najważniejsze podopieczni trenera Jacka Magnuszewskiego poko-nali Garbarnię 2:1.
02.05.2012 20:26
Konrad Nowak zdobył w Krakowie dwa gole, a Wisła Puławy pokonała Garbarnię 2:1 (MACIEJ KACZANOWSKI)
– To będzie dla nas trudny mecz, bo obie drużyny potrzebują punktów. Zanosi się na wymianę ciosów z obu stron.
Ja mam nadzieję, że teraz po bramce strzelonej Motorowi będzie mi łatwiej o kolejne gole – mówił na łamach Dziennika Wschodniego przed wyjazdem do Krakowa napastnik „Dumy Powiśla” Konrad Nowak.
I miał sporo racji. W pierwszej połowie środowych zawodów więcej do powiedzenia mieli goście, ale Garbarnia też stworzyła sobie kilka okazji. Już po kwadransie gry właśnie Nowak znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali, niestety przegrał ten pojedynek.
Po chwili groźnie uderzał Maciej Wójtowicz, jednak nie trafił w światło bramki. Na listę strzelców mógł się jeszcze wpisać Łukasz Misztal, jednak i on przestrzelił. W odpowiedzi po pół godzinie gry Sebastian Leszczak zmarnował stuprocentową szansę. Tuż przed końcem pierwszej odsłony dał o sobie znać Nowak. Podobnie, jak w derbach z Motorem dostał prostopadłe podanie, minął bramkarza i ze spokojem posłał piłkę do siatki.
Po przerwie gospodarze nie dawali za wygraną i w 58 min Leszczak dopiął swego mocnym strzałem pod poprzeczkę. Wyrównu-jące trafienie dodało miejscowym skrzydeł i coraz odważniej atakowali oni bramkę przeciwników. Dobrze bronił jednak Nazar Pen-kowec, a raz golkiperowi Wisły z pomocą przyszła poprzeczka. Ostatnie słowo należało jednak do ekipy z Puław.
Po dośrodkowaniu Sebastiana Orzędowskiego precyzyjną główką popisał się Nowak i dał swojej drużynie drugie w tym meczu prowadzenie. W końcówce emocje sięgały zenitu i obie drużyny kończyły zawody w dziesiątkę.
W szóstej minucie doliczonego czasu gry Łukasz Chojak obronił jeszcze strzał rywali z rzutu wolnego i tuż po tym uderzeniu sędzia zakończyć spotkanie.
– Bardzo się cieszę z tych trzech punktów. Mecz w Krakowie na pewno był bardzo dobrym widowiskiem, cały czas otwartym. My po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić 3:0, ale w drugiej odsłonie po golu na 1:1 wiatr w żagle złapali gospodarze.
Potrafiliśmy jednak przetrwać napór Garbarni i mądrze skontrować, dzięki czemu wygraliśmy. Można też powiedzieć, że szczęście wreszcie było po naszej stronie – mówi trener "Dumy Powiśla" Jacek Magnuszewski.
Garbarnia Kraków – Wisła Puławy 1:2 (0:1)
Bramki: Leszczak (58) – Nowak (40, 88).
Garbarnia: Żylski – Stokłosa, Piszczek (70 Haxhijaj), Pluta, Byrski, Leszczak, Iwan, Rado (58 Chodźko), Fedoruk, K. Kozieł (45 Praciak), Siedlarz.
Wisła: Penkowec – Budzyński, Kursa (76 Szczotka), Jagła, Misztal, Gawrysiak (59 M. Kozieł), Pożak, Orzędowski, Wójtowicz (69 Giziński), Kycko (90 Chojak), Nowak.
Żółte kartki: Praciak, Iwan, Rado, Leszczak (Garbarnia) – Nowak (Wisła).
Czerwone kartki: Rado (Garbarnia, 90 minuta, za drugą żółtą) – Penkowec (Wisła, 90 minuta, za zagranie ręką poza polem kar-nym).
Sędziował: Jacek Lis (Katowice). Widzów: 450.
Komentarze