Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Śląsk Wrocław mistrzem Polski!

Po zwycięskich derbach Krakowa przed tygodniem, kibice Wisły podeszli do swoich piłkarzy i \"kazali” im przegrać ostatni mecz ze Śląskiem. Dlaczego? Bo są zaprzyjaźnieni z wrocławianami. Cezary Wilk przyznał, że były takie sugestie, ale zadeklarował: Każdy z nas podejdzie do tego meczu na sto procent, zagramy jak zawsze o zwycięstwo.
Śląsk Wrocław mistrzem Polski!
Kibice Śląska mogą fetować mistrzostwo Polski (MM Wrocław)
Wisła nie obroniła mistrzostwa, a zdenerwowany porażką w Zabrzu Michał Probierz odsunął od drużyny czterech zawodników. Śląsk po jesieni był faworytem, ale w rewanżach grał słabo i roztrwonił mnóstwo punktów. Pomocną dłoń podopiecznym Oresta Lenczyka wyciągnęła... Legia, która spisywała się jeszcze słabiej. W czwartek warszawianie stracili punkty w Gdańsku i spadli aż na czwarte miejsce. Wykorzystał to Śląsk, który pokonał Jagiellonię i na samym finiszu wrócił na prowadzenie. Aby zdobyć złote medale, drugie w historii klubu, trzeba było wygrać \"mecz przyjaźni” pod Wawelem. We Wrocławiu na wszelki wypadek rozpoczęto już nawet przygotowywanie mistrzowskiej fety, którą zaplanowano we wtorek wieczorem. Słusznie. Wczoraj najlepszym piłkarskim zespołem kraju został Śląsk! Choć w ostatnich minutach było sporo nerwów. Goście nie dotrwali nawet w komplecie. Jednak wszystko dobre, co się dobrze kończy. Mistrzami kraju zostali Łukasz Madej, Przemysław Kaźmierczak i Mariusz Pawelec, mający za sobą grę w Łęcznej. Ten ostatni jest nawet wychowankiem \"zielono-czarnych”. Brawo Mariusz! Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 0:1 (0:0) Bramka: Rok Elsner (51). Czerwona kartka: Krzysztof Wołczek (80 min, Śląsk, za drugą żółtą). Lechia pozbawiła tytułu Legię. Wczoraj pojechała do Chorzowa, a Ruch miał jeszcze nadzieje na mistrzostwo. Warunkiem była wygrana \"Niebieskich” i porażka lub remis Śląska. W 18 min podopieczni Waldemara Fornalika mogli czuć się mistrzami Polski, bo na 1:0 strzelił Arkadiusz Piech. Trzy minuty później podwyższył Gabor Straka, a w Krakowie wciąż brakowało bramek. W 51 min wszystko uległo zmianie, bo po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Sebastiana Mili piękną główką popisał się Rok Elsner. Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 2:1 (2:0) Bramki: Arkadiusz Piech (18), Gabor Straka (21) – Sebastian Madera (85). Cracovia zleciała z ekstraklasy, ale... wciąż wierzy w utrzymanie. Może ktoś nie dostanie licencji, albo Nieciecza zrezygnuje z awansu... Miejmy nadzieję, że to tylko urojenia zrozpaczonych \"Pasów”. GKS Bełchatów – Cracovia 2:2 (1:2) Bramki: Dawid Nowak (40, 90) – Bartłomiej Dudzic (15), Sebastian Steblecki (36). Na ławkach trenerskich zasiedli dwaj przyjaciele – Tomasza Hajto i Piotr Świerczewski. Ten drugi w pełni zasłużenie spadł z ŁKS do pierwszej ligi. W 53 min z boiska został wyrzucony Tomasz Frankowski, za dwie żółte kartki, ponieważ dwukrotnie zagrał piłkę ręką. W 86 min do szatni powędrował też Marek Saganowski, bo symulował faul w polu karnym i dostał drugą żółtą kartkę. Jagiellonia Białystok – ŁKS Łódź 2:1 Bramki: Dawid Plizga (55), Tomasz Kupisz (77 z karnego) – Grzegorz Bonin (70). Czerwone kartki: Tomasz Frankowski (53 min, Jagiellonia, za dwie żółte) – Marek Saganowski (86 min, ŁKS, za dwie żółte). Trudno uwierzyć w to, że Legia nie została mistrzem. W pewnym momencie wszystko przemawiało na jej korzyść. Ale nie da się wygrać ligi, jeśli na własnym stadionie nie umie się zwyciężać. A przecież na wiosnę przy Łazienkowskiej zremisowały Bełchatów, Jagiellonia, Polonia, a wygrał Lech. Poprzedni tytuł Legia wywalczyła w sezonie 2005/06. Już na początku spotkanie w stolicy zostało przerwane, bo \"kibice” wrzucali na boisko race i petardy. Piąte miejsce Korony to jej wielki sukces. Legia Warszawa – Korona Kielce 1:0 (0:0) Bramka: Rafał Wolski (64). Czerwona kartka: Miroslav Radović (87 min, Legia, za kopnięcie przeciwnika). Podbeskidzie skazywane było na spadek, ale utrzymanie zapewniło sobie przekonująco i szybko, głównie dzięki zaskakująco dobrej postawie jesienią. Postawa popularnych \"Górali” to duży pozytyw, choć w ostatnich sześciu spotkaniach nie potrafili odnieść zwycięstwa. Jednym z największych rozczarowań była za to gra Polonii. W dodatku po deklaracji właściciela \"Czarnych koszul” o wycofaniu się z futbolu, nad stołecznym klubem zawisły czarne chmury. Do Bielska-Białej warszawianie wyjechali w dniu meczu. W 55 min rzutu karnego dla gości nie wykorzystał Radek Mynar. Nie pomylił się za to tuż przed końcem Sylwester Patejuk. Podbeskidzie Bielsko-Biała – Polonia Warszawa 1:1 (0:1) Bramki: Sylwester Patejuk (90 z karnego) – Paweł Wszołek (12). Czerwona kartka: Tomasz Jodłowiec (85 min, Polonia, za dwie żółte). Kto nie wierzy w mistrzostwo, nawet niech nie wsiada do autobusu. Przyjechali wszyscy. Jednak nie wszystko będzie zależało od nas – mówił przed meczem w Łodzi trener Lecha Mariusz Rumak. Ale w zajęcie pierwszego miejsca wierzył chyba mało kto, bo poznaniacy tylko zremisowali i spadli z trzeciego na czwarte. W wyjściowym składzie \"Kolejorza” zabrakło wczoraj króla strzelców Artjomsa Rudnevsa, dla którego było to zapewne pożegnanie z polską ekstraklasą. Łotysz zagrał od 46 min. Widzew Łódź – Lech Poznań 0:0 W ubiegłym sezonie Górnik zajął szóste miejsce. Teraz też, pomimo różnych problemów, miał na to szansę. Musiał tylko przeskoczyć Polonię i Wisłę, a do tego potrzebne było zwycięstwo w Lubinie. A przecież Zagłębie to najlepszy zespół wiosny, więc Ślązacy pozostali na 8 pozycji. Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:1 (1:0) Bramki: Maciej Małkowski (19), Darvydas Sernas (86) – Błażej Telichowski (70).

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama