Śpiewaczki z zespołu \"Jarzębina” z gminy Dzwola wystąpią dziś w programie Szymona Majewskiego w TVN. Wcześniej odwiedził je sobowtór premiera Donalda Tuska. Do Kocudzy przyleciał helikopterem.
Agnieszka Antoń-Jucha
06.05.2012 18:35
Zespół \"Jarzębina” z gminy Dzwola jest dumny ze swojej piosenki Koko Euro Spoko
– Na początku wcale nie chciałyśmy wziąć udziału w tym programie. Ale dzwonili, namawiali i w końcu się zgodziłyśmy – przyznaje Irena Krawiec, kierująca zespołem "Jarzębina” z Kocudzy w powiecie janowskim. Kilka dni temu ich piosenka "Ko, ko Euro spoko” została oficjalnym hymnem biało-czerwonych na Euro 2012, a śpiewaczki spod Janowa Lubelskiego stały się sławne na całą Polskę. – Do Kocudzy przeleciał nawet helikopter z aktorem udającym Donalda Tuska – opowiada Pani Irena.
Do Warszawy zespół wyjeżdża dziś o godz. 13. – Telewizja wysyła po nas autokar, żeby mogła pojechać też nasza rodzina. Szykujemy dla nich koszulki z napisem "Jarzębina”. My będziemy mieć na nogach "korki” – tłumaczy Krawiec.
"Szymon na żywo” rozpocznie się w TVN-ie o godz. 21.30. – Poza zespołem "Jarzębina” wystąpią również Anna Wendzikowska i Mariusz Pudzianowski – zapowiada Marta Hopfer z TVN.
To nie jedyna stacja telewizyjna, która po sukcesie śpiewaczek odwiedza ich rodzinne strony. O "Jarzębinie” jest głośno zarówno w mediach jak i w Internecie. Wygrana "Ko, ko Euro spoko” wywołała też lawinę komentarzy. Jedni chwalą piosenkę, według innych to "obciach”.
– Brukselka i burak powinny być w Polsce w pewnej równowadze – napisał na swoim blogu Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka”. – "Utwór”, a właściwie "twór” "Koko- Euro – Spoko”, czy jakoś tak, zdecydowanie ją narusza.
Na "Jarzębinę” padło również podejrzenie o plagiat. Piosenka "Ko, ko Euro spoko” jest, bowiem bliźniaczo podobna do utworu "Kogut” Wojciecha Kilara, który od lat wykonuje Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk”. Ale szybko okazało się, że pochodzący z Zagłębia "Kogut” to utwór ludowy. Każdy może go więc wykorzystać.
– Na początku bardzo to przeżywałyśmy – przyznaje Irena Krawiec. – Konsultowałam się w tej sprawie z przyjaciółmi w Warszawie. Uspokoili nas.
Zbigniew Buryta, dyrektor kocudzkiego Gminnego Ośrodka Kultury niepochlebnymi komentarzami nie jest zdziwiony. – Przecież nie wszyscy muszą nam słodzić – stwierdza Buryta. I dodaje: – Panie są trochę zdenerwowane tą nagonką. Ten sukces chyba nas wszystkich nieco przerósł.
W tym tygodniu ze śpiewaczkami chce się spotkać Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego. – Byłem pewien, że panie wygrają. Już dziś bym pojechał z gratulacjami, ale urodziła mi się córka – mówi Hetman. – Mamy dla pań niespodziankę. Poza tym wesprzemy zespół finansowo – obiecuje.
Komentarze