Piłkarze Wisły Puławy w miniony weekend ładowali akumulatory przed końcówką sezonu, w trakcie której rozegrają aż pięć spotkań ligowych w trzy tygodnie. W pierwszym z meczów podopieczni Jacka Magnuszewskiego podejmują dzisiaj Resovię Rzeszów. Początek spotkania zaplanowano na godz. 20 na stadionie przy ul. Hauke-Bossaka.
(lukisz)
08.05.2012 18:46
Mikołaj Skórnicki może nie zagrać w meczu Wisły Puławy z Resovią (MARCIN RADZIMOWSKI/ECHODNIA)
Rywale „Dumy Powiśla” zajmują obecnie piąte miejsce w tabeli II ligi wschodniej z dorobkiem 38 punktów. Ostatnio zawodnikom Marcina Jałochy nie wiedzie się jednak najlepiej.
Rzeszowianie w maju mają już za sobą dwa występy i oba zakończyły się ich porażkami. Najpierw w zaległym starciu z Wigrami Suwałki (0:2), a ostatnio u siebie z Pogonią Siedlce (0:1).
W Resovii, jak się okazuje nie jest też wesoło także pod względem finansowym, bo jak poinformowały rzeszowskie „Nowiny”, w klubie pojawiły się opóźnienia w wypłatach. W związku z tym zawodnicy odmówili nawet wyjazdu do Suwałk dzień przed zawodami.
Puławianie mają jednak swoje problemy, bo na kontuzje narzekało w ostatnich dniach kilku podstawowych zawodników.
Wychodzi na to, że nie powinno być przeszkód w występach Rafała Wiącka i Piotra Mokiejewskiego. Gorzej wygląda jednak sytuacja Mikołaja Skórnickiego i Rafała Kursy. Ten pierwszy narzeka na uraz łydki, a drugi pachwiny. Mniejsze szanse na pojawienie się na murawie w dzisiejszym meczu ma Skórnicki.
– Brak Mikołaja na pewno byłby dla nas sporym osłabieniem, bo jest on pewnym punktem zespołu. Jest jednak jeszcze trochę czasu do spotkania i być może zarówno on, jak i Rafał zdążą się wykurować. Na pewno czeka nas trudne zadanie, bo Resovia to mocny zespół.
Zdajemy sobie sprawę, że przegrali dwa razy z rzędu i postaramy się wykorzystać ich słabsze formę. Oczywiście liczymy też na wsparcie naszych kibiców. W najbliższym czasie czeka nas jeszcze jedno spotkanie z czołową drużyną tej ligi – Puszczą Niepołomice. Mimo wszystko przed starciem z Pelikanem Łowicz chcielibyśmy być już pewniejsi utrzymania – mówi drugi trener Wisły Marek Nowak.
Komentarze