Wisła Puławy w ekspresowym tempie zakończy sezon. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego dzisiaj o godz. 20 zmierzą się na stadionie przy ul. Hauke-Bossaka z Pelikanem Łowicz.
(lukisz)
15.05.2012 15:49
Nazar Penkowec i jego koledzy z Wisły Puławy dzisiaj zagrają z Pelikanem Łowicz (MACIEJ KACZANOWSKI)
A już w piątek "Duma Powiśla” rozegra ostatni mecz ligowy, na wyjeździe z Okocimskim Brzesko. W 34 kolejce Wisła dostanie trzy punkty walkowerem za mecz z KSZO.
– Okocimski ma w weekend imprezę na stadionie i nie było możliwości, żeby w tym terminie wynająć jakiś obiekt w pobliżu. Dlatego zwrócili się do nas z prośbą o rozegranie spotkania dzień wcześniej.
Wydaje się, że jeżeli chodzi o utrzymanie to jesteśmy już bezpieczni. I dlatego się zgodziliśmy. W przeciwnym wypadku jeden dzień odpoczynku po środowym meczu z Pelikanem na pewno nie byłby nam na rękę – mówi trener Jacek Magnuszewski.
Pelikan obecnie traci do "Dumy Powiśla” dwa punkty, ale od początku rundy rewanżowej radzi sobie koszmarnie, bo na wiosnę wywalczył ledwie dziewięć punktów.
Co więcej gracze Grzegorza Wesołowskiego (tydzień temu przejął zespół od Roberta Wilka) ostatni raz ze zwycięstwa cieszyli się... 1 kwietnia, kiedy ograli Świt Nowy Dwór Mazowiecki 4:2.
Od tamtej pory piłkarze z Łowicza nie zdobyli już nawet żadnego gola. Nie licząc wygranej z KSZO walkowerem to już sześć meczów bez strzelonej bramki! Puławianie mają jednak ponownie kłopoty z kontuzjami. Z powodu urazów raczej nie zagrają: Mikołaj Skórnicki i Rafal Kursa.
Być może zdołają się za to wykurować Rafał Wiącek i Sławomir Jagła. Jeżeli dzisiaj zabraknie obu podstawowych stoperów to na środku defensywy zagrają: Michał Budzyński i Mateusz Kozieł.
– Wszystko okaże się po ostatnim treningu przed zawodami. Czy w piątek szansę mogą dostać zmiennicy? Jeżeli nie przegramy z Pelikanem to raczej na tysiąc procent będziemy mieli utrzymanie. Wówczas zastanowię się, czy nie dam szansy nowym piłkarzom – dodaje szkoleniowiec Wisły.
Komentarze