W środowy wieczór piłkarze Wisły Puławy zrobili swoje i pokonali przed własną publicznością Pelikana Łowicz 1:0. Trzy punkty oznaczają, że zespół Jacka Magnuszewskiego powinien być już spokojny o utrzymanie na drugim froncie.
16.05.2012 23:20
Drużyna trenera Jacka Magnuszewskiego pokonała w środę Pelikana Łowicz i zapewniła sobie utrzymanie
Środowe zawody nie były jednak wielkim widowiskiem, ale dla gospodarzy liczyło się przede wszystkim zwycięstwo.
I puławianie swój cel zrealizowali. Jedyna bramka padła w końcówce pierwszej połowy. Najpierw zakotłowało się w polu karnym gości i po strzale jednego z zawodników Wisły piłka odbiła się jeszcze od Łukasza Gołki, co zupełnie zmyliło bramkarza Pelikana.
Po przerwie lepiej prezentowała się ekipa z Łowicza, ale mimo kilku dobrych okazji Nazar Penkowec nie dał się zaskoczyć. Golkiper Wisły w dobrym stylu obronił strzały Macieja Wyszogrodzkiego i Mariusza Soleckiego. W efekcie to Ukrainiec zasłużył na miano bohatera meczu.
"Duma Powiśla" już w piątek powalczy z liderem tabeli Okocimskim Brzesko w swoim ostatnim występie ligowym w tym sezonie. A w kolejny weekend dopisze do swojego konta następny komplet "oczek" za spotkanie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Wisła Puławy - Pelikan Łowicz 1:0 (1:0)
Bramka: Gołka-samobójcza (45).
Wisła: Penkowec – Gawrysiak, Skórnicki, Budzyński, Misztal, Pożak (72 Giziński), Orzędowski, Wójtowicz (60 Jagła), Kycko (80 Kozieł), Wiącek (60 Mokiejewski), Nowak.
Pelikan: Stodoła – Brodecki, Domińczak (82 Kosiorek) Gołka, Żółtowski, Gamla, Łakomy, Adamczyk (67 Wyszogrodzki), Kowalczyk, Pomianowski, Solecki.
Żółte kartki: Mokiejewski (Wisła) – Gamla, Gołka (Pelikan).
Sędziował: Rafał Greń (Rzeszów). Widzów: 650.
Komentarze