Lublinianka była skazana na sukces
Oparcie w kilku solidnych sponsorach, plany budowy nowego stadionu, doświadczeni piłkarze i trener, który jak mało kto potrafi zmotywować swoich podopiecznych do pracy – to wszystko przełożyło się na sukces Lublinianki, która wywalczyła awans do III ligi.
- 20.05.2012 21:54

Lublinianka od samego początku uznawana była za faworyta ligi. W trakcie sezonu potwierdzała, że tak jest.
W sobotę stało się to, co było wiadomo już od dawna. Zespół z Wieniawy oficjalnie przypieczętował awans do III ligi. \"Zielono-biało-czerwoni” odnieśli sukces, bo konsekwentnie, od pierwszej kolejki, realizowali założony cel. W przeciwieństwie do wielu innych drużyn władze klubu z Wieniawy nie bały się zagrać w otwarte karty i powiedzieć jasno: chcemy grać w III lidze.
Inna sprawa, że miały ku temu podstawy. Oparcie w kilku solidnych sponsorach, plany budowy nowego stadionu, doświadczeni piłkarze i trener, który jak mało kto potrafi zmotywować swoich podopiecznych do pracy – to wszystko przełożyło się na sukces. Sukces, na który lublinianie byli wręcz skazani. Bo w tym sezonie o awansie głośno mówili jeszcze tylko w Łukowie.
Reszta może by i chciała, ale… się bała. Rezerwom Bogdanki nie zależy, bo przecież zespół mógł grać wyżej, ale działacze sami z tego zrezygnowali.
Omega Stary Zamość ma solidną drużyną, ale nie chciała pójść śladem Spartakusa Szarowola czy Olendra Sól. Tam awans przysporzył tylko kłopotów, i tak pewnie byłoby też w podzamojskiej miejscowości.
Lewart Lubartów to doświadczenie, ale nie idą z nim w parze finanse. Sparta Rejowiec Fabryczny? Młodość, ale na III ligę za mało.
Prezes Lublinianki to człowiek ambitny. Jeden cel w klubie już zrealizował. Oby to był dopiero początek.
Reklama
















Komentarze