Bartosz Zmarzlik ze Stali Gorzów wygrał środowy półfinał Brązowego Kasku, rozegrany na torze przy Al. Zygmuntowskich w Lublinie
MAREK WIECZERZAK
20.06.2012 19:33
Start do wyścigu czwartego podczas środowych zawodów w Lublinie (MAREK WIECZERZAK )
W turnieju o Brązowy Kask startują zawodnicy, którzy nie ukończyli 19 lat. Ten kto wygra, zdobywa nieoficjalny tytuł mistrza Polski w tej kategorii wiekowej.
W środowym półfinale na torze w Lublinie bezkonkurencyjny był Bartosz Zmarzlik. Zawodnik Stali Gorzów od początku był zdecydowanym faworytem zawodów i nie zawiódł. W pięciu biegach wywalczył komplet punktów. To było dla niego przetarcie przed sobotnim Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie wystartuje z dziką kartą.
– To w tej chwili zdecydowanie najlepszy młodzieżowiec w Polsce – mówi Marian Wardzała, trener Lubelskiego Węgla KMŻ, który obserwował zmagania młodych żużlowców. – Przewyższał wszystkich o klasę i odniósł zwycięstwo w pięknym stylu.
Oprócz Zmarzlika do finału Brązowego Kasku awansowało jeszcze siedmiu najlepszych zawodników wczorajszych zawodów w Lublinie.
Niestety, zabrakło w tym gronie miejsca dla dwójki zawodników Lubelskiego Węgla KMŻ: Mateusza Wieczorka i Mateusza Borowicza. Mimo wsparcia ze strony trenera Wardzały ten pierwszy zajął dopiero trzynaste miejsce, a drugi był dziesiąty.
– Jak się nie startuje to taki jest efekt.
Nie liczmy, że będą działać cuda na torze. Mamy koniec czerwca, a oni pojechali dopiero pierwsze zawody. Brakuje im objeżdżenia, co było widać także dzień wcześniej w Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostwach Polski, gdzie całą robotę dla nas robił Mateusz Łukaszewski.
W Brązowym Kasku Borowicz z biegu na bieg radził sobie coraz lepiej, ale Wieczorek zawiódł kompletnie. Rada dla nich: jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć – podkreśla Wardzała.
Na jedenastym miejscu w turnieju uplasował się Oskar Ajtner-Gollob (BTS Bydgoszcz), który jako rezerwowy zastąpił Adrian Wojewódkę (ZKŻ Zielona Góra). Najmłodszego z żużlowego klanu Gollobów wspierali z trybun stadionu przy Al. Zygmuntowskich dziadek Władysław i ojciec Jacek, ale ten już w pierwszym swoim biegu zanotował upadek, a potem jechał przeciętnie, wygrywając tylko ostatni wyścig.
WYNIKI ZAWODÓW
1. Bartosz Zmarzlik – 15 (3,3,3,3,3), 2. Artur Czaja – 13 (3,3,2,2,3), 3. Adam Strzelec – 11 (0,2,3,3,3), 4. Marcin Bubel – 11 (2,3,1,3,2), 5. Kacper Rogowski – 10 (1,3,2,3,1), 6. Damian Michalski – 10 (3,2,3,2,w), 7. Kacper Gomólski – 9 (3,2,2,1,1); 10. Mateusz Borowicz – 7 (2,d,1,2,2); 13. Mateusz Wieczorek – 3 (1,1,0,0,1).
Komentarze