Mary Kom (Indie) będzie pierwszą rywalką Karoliny Michalczuk podczas olimpijskiego turnieju bokserskiego kobiet w kategorii 51 kg.
27.07.2012 19:25
Karolina Michalczuk i jej trener Władysław Maciejewski (MACIEJ KACZANOWSKI)
Kom to bardzo utytułowana zawodniczka.
Na swoim koncie ma pięć tytułów mistrzyni świata. Tyle, że wywalczyła je w kategoriach 45 kg (jeden), 46 kg (trzy) i 48 kg (jeden). Ostatnio w mistrzostwach świata triumfowała w 2010 roku.
A bokserka Paco Lublin w środę, w ekspresowym tempie spakowała swoje rzeczy i opuściła zgrupowanie w Cetniewie.
Od czwartku Michalczuk jest już w… Londynie, chociaż miała tam wylecieć dopiero w następny czwartek.
Okazało się jednak, że przy okazji losowania turnieju bokserskiego zarówno mężczyzn, jak i kobiet, które odbył się wczoraj wszyscy zawodnicy zostaną również zważeni. W tej sytuacji Michalczuk musiała przerwać treningi i stawić się w stolicy Anglii, chociaż walki mają się rozpocząć dopiero 5 sierpnia. Zaskoczenia takim obrotem sprawy nie ukrywał klubowy trener naszej bokserki Władysław Maciejewski.
– Wyszło, jak wyszło, na razie nie wiadomo do końca czyja to wina, ale to ma już większego znaczenia. Najważniejsze, że Karolina jest już na miejscu. Muszę jednak przyznać, że pracuję już w tym sporcie ładnych parę lat, ale pierwszy raz spotykam się z sytuacją, że ważenie odbywa się na tyle dni przed rozpoczęciem zawodów.
Wiadomość, że mamy się pakować dostaliśmy w środę popołudniu. Co by jednak było, gdyby Karolina nie zdążyła "zrobić” wagi? Na szczęście ona podeszła do tego wszystkiego ze spokojem i po prostu zrobiła, co do niej należało. Jest naprawdę bardzo mocna psychicznie i może z tego bierze się jej główna siła? – zastanawia się trener Maciejewski.
Przez nagły wylot na igrzyska zawodniczka Paco Lublin nie będzie obecna na… olimpijskim ślubowaniu. Nominację będzie musiała odebrać już na miejscu. Czy jednak ta sytuacja nie zakłóci nieco przygotowań do najważniejszej imprezy w karierze bokserki? – Ciężko w tej chwili powiedzieć, jak będą wyglądały jej dalsze przygotowania. Na razie cieszymy się, że mimo problemów jej start nie jest zagrożony. Cały czas pozostajemy jednak w kontakcie i na pewno wkrótce ustalimy, jak nadrobić te stracone dni zgrupowania w Cetniewie – dodaje szkoleniowiec zawodniczki Paco Lublin.
Nic nie zmieniło się z kolei w planach trenera Maciejewskiego, który na igrzyska olimpijskie wyleci 3 sierpnia. Przypomnijmy tez, że Michalczuk w Londynie wystartuje w kategorii 51 kg. Swoje starty rozpocznie 5 sierpnia od walk 1/8 finału. Kolejne starcia zostały zaplanowane na: 6 (ćwierćfinały), 8 (walki półfinałowe) oraz 9 sierpnia. Tego ostatniego dnia odbędzie się olimpijski finał kategorii 51 kg i wszyscy trzymamy kciuki, żeby wystąpiła w nim właśnie lublinianka.
Komentarze