Według fachowców z sześciorga sportowców z Lubelszczyzny największe szanse na medal olimpijski mają: Konrad Czerniak, Karolina Michalczuk i Paweł Fajdek. Nasz region w Londynie będą reprezentować również: Przemysław Czajkowski, Ewa Mizdal i Roman Kulesza. Fachowcy nie dają im większyć szans na podium, ale kto wie. Przecież w sporcie wszystko jest możliwe.
26.07.2012 21:36
Przemysław Czajkowski z AZS AWF Biała Podlaska (MACIEJ KACZANOWSKI)
Czajkowski ciągle przygotowuje się do igrzysk olimpijskich
Zawodnik AZS AWF Biała Podlaska przebywa obecnie na zgrupowaniu w Cetniewie, gdzie nadal szlifuje formę.
W tym roku podopieczny trenera Krzysztofa Stipury może się pochwalić chociażby srebrnym medalem mistrzostw Polski. Na razie pozostaje w cieniu bardziej znanego i utytułowanego Piotra Małachowskiego, ale pokazał, że stać go na dobre rzuty. Jak sam twierdzi osiągał już wyniki powyżej 66 metrów.
A o co może powalczyć w Londynie? – Celem dla Przemka będzie wejście do finału. Myślę, że jest w stanie spełnić te oczekiwania – przyznaje szkoleniowiec dyskobola AZS AWF Krzysztof Stipura.
Roman Kulesza jako pierwszy z reprezentantów Lubelszczyzny wystartuje w igrzyskach olimpijskich
Bialczanin do rywalizacji w gimnastyce sportowej przystąpi już jutro.
Jedno ze swoich marzeń dotyczących zawodów w Londynie Kulesza już jednak spełnił – na igrzyska pojechał razem ze swoją żoną Martą Pihan-Kuleszą, która również będzie reprezentowała "biało-czerwonych”.
Najmocniejszą stroną gimnastyka AZS AWF są poręcze i drążek, gdzie należy do najlepszych zawodników na świecie. Jego sukcesem w stolicy Anglii byłoby miejsce w ósemce najlepszych.
– Najważniejsze, abym awansował do finału. Co będzie dalej zobaczymy – mówił w jednym z wywiadów Kulesza.
Patrząc na listy startowe Ewa Mizdal nie ma większych szans na zdobycie medalu w Londynie
Zajmuje w kategorii 69 kg, w której wystartuje dopiero 13 miejsce. Wiadomo jednak, że w sporcie wszystko jest możliwe i nie mamy zamiaru odbierać zawodniczce Unii Hrubieszów szans na spełnienie życiowego marzenia.
25-latka przekonuje, że Polacy powinni w Londynie wywalczyć w podnoszeniu ciężarów dwa medale. Stawia na Adriana Zielińskiego i Marcina Dołęgę.
A jak sama widzi swoje szanse? – Mam zamiar rozpocząć zawody w Londynie bez szaleństw, w rwaniu od 102 kg, a w podrzucie od 128 – 130 kg. Liczę, że to da mi przynajmniej lokatę w ósemce. A marzeniem jest zajęcia miejsca w szóstce – mówi Mizdal.
Komentarze