Pomóż rodzinie, która straciła dach nad głową
Rodzina, której dom spłonął ponad tydzień temu, cały czas prosi o pomoc. Pojawili się już pierwsi darczyńcy.
- 12.10.2012 18:45

Pożar wybuchł wieczorem w jednym z domów w miejscowości Baran (gmina Firlej). Cała rodzina była w tym czasie u dziadków, 70 kilometrów dalej. – Zadzwoniła sąsiadka i powiedziała, że nie chce nas straszyć, ale chyba pali się nasz dom – relacjonuje Anna Drabik.
W spalonym domu mieszkała razem z córką, dwuletnią wnuczką i ze swoim partnerem. Ogień tak zniszczył budynek, że to co zostało, trzeba zburzyć i zbudować od nowa. Przed zimą czasu na to nie wystarczy. Rodzina chce więc zamieszkać tymczasowo w budynkach gospodarczych, które przed tragedią zaczynała adaptować z myślą o usługach agroturystycznych.
Udało się podłączyć tam prąd i wodę. Teraz najpilniejszą potrzebą jest ogrzewanie. Cała rodzina liczy na pomoc wszystkich osób, które mogą przekazać jakiekolwiek materiały wykończeniowe i budowlane. Potrzebne są także meble i domowy sprzęt.
Swoją pomoc, jako pierwsza, zaoferowała firma POL-SKONE. Chce przekazać drzwi wewnętrzne i zewnętrzne. – Nie są to słowa rzucone
na wiatr – mówi pani Anna. – Mamy wszystko pomierzyć i przekażą nam drzwi
za darmo.
Jedna z naszych Czytelniczek chce przesłać zabawki i ubranka dla dziecka. Pomoc zaoferowało również Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom \"Niech się serce obudzi” im. Jana Pawła II z Lubartowa.
Jeśli możesz pomóc, skontaktuj się z naszą redakcją. Napisz ([email protected]) lub zadzwoń do nas między poniedziałkiem a piątkiem (81 462 68 14). Każda pomoc jest ważna.
Reklama
















Komentarze