Do pożarów dochodziło głównie na terenach należących do Nadleśnictwa Radzyń Podlaski, przede wszystkim w gminie Kąkolewnica. Jedno ze zdarzeń odnotowano także w gminie Wohyń.
– Okoliczności zdarzeń oraz zebrany materiał dowodowy wskazywały na podpalenia – przekazuje komisarz Piotr Mucha.
Sprawą zajęli się kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim oraz dzielnicowa z gminy Kąkolewnica. W efekcie prowadzonych działań funkcjonariusze wytypowali i zatrzymali 37-letniego mieszkańca gminy.
Jak ustalili śledczy, mężczyzna wybierał dni, w których panowały szczególnie niebezpieczne warunki – było sucho i wietrznie. Ogień mógł bardzo szybko się rozprzestrzenić i zagrozić pobliskim zabudowaniom oraz dużym obszarom lasu.
Policjanci podkreślają, że tylko dzięki szybkiej reakcji strażaków udało się uniknąć poważniejszego zagrożenia. Pożary były gaszone na wczesnym etapie.
37-latek przyznał się do sześciu podpaleń. Jak się okazało, w przeszłości próbował zostać zawodowym strażakiem, a później chciał także wstąpić do Ochotniczej Straży Pożarnej. Nie został jednak przyjęty ani do PSP, ani do OSP.
Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Za sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób lub mienia wielkich rozmiarów grozi mu do 10 lat więzienia.














Komentarze