Mieszka się tutaj coraz lepiej i spokojniej. Z mojego krajobrazu wreszcie zniknęły bandy chuliganów. Opustoszały też ławeczki do niedawna okupowane przez pijaczków.To moja ulica. Teraz mieszkam i prowadzę bar w kamienicy, którą odziedziczyłem po dziadkach. A wychowywałem się po sąsiedzku. Znam tu każdy kąt i co najmniej połowę mieszkańców.Podstawową zaletą mieszkania tutaj jest to, że wszędzie jest blisko. Cenię sobie i to, że mieszkam przy jednej z najbardziej charakterystycznych chełmskich ulic.Mieszka mi się tu dobrze, mam życzliwych sąsiadów. Poza jednym, który ma paskudny zwyczaj wyrzucania śmieci i załatwiania się przez balkon.
Nie ma na niego sposobu.Mieszkam przy ul. Mickiewicza od 1962 r. Pamiętam jeszcze kocie łby. Cieszę się, że w ubiegłym roku miasto przypomniało sobie o nas i wyremontowało całą naszą ulicę wraz z chodnikami.W swoim mieszkaniu i dzielnicy czuję się bezpieczna. Chwalę sobie też,
że drogowcy zadbali o to, że moja ulica nie jest już zastawiana samochodami. Właściciele aut mają po sąsiedzku wygodny parking. (bar)
Reklama
Reklama














Komentarze