Obejmujący w styczniu stery prezesa w Górniku Łęczna Grzegorz Szkutnik po zapoznaniu z trudną sytuacją w klubie zagrał „va bank” i chyba tylko w sobie wiadomy sposób ściągnął do Łęcznej z piłkarskiej emerytury Jurija Szatałowa. 62-latek z jednej strony ryzykował niewiele, bo w razie niepowodzenia na koniec sezonu chyba nikt nie miałby do niego większych pretensji. Jedyną skazą jaka pojawiła by się na jego wizerunku to fakt, że osoba wybrana przez kibiców na trenera 45-lecia miała by w swoim CV spadek z Górnikiem do drugiej ligi.
Kiedy Szatałow został ponownie trenerem w Łęcznej zaznaczaliśmy, że jest to szkoleniowiec, który woli wygrać 1:0 niż na przykład 3:2, bo znaliśmy jego filozofię kiedy prowadził Górnika po raz pierwszy. Ta filozofia w rundzie wiosennej okazuje się póki co zbawienna, bo Paweł Jaroszyński i spółka na pięć kolejek przed końcem sezonu wciąż są w grze o utrzymanie, a duży krok w tym kierunku zrobili w miniony poniedziałek wygrywając w Legnicy z tamtejszą Miedzią. Górnik nie zagrał tam może najpiękniej, ale wykazał się ogromną dyscypliną taktyczną i zgarnął pierwsze od ponad roku wyjazdowe zwycięstwo.
– To był bardzo intensywny mecz. Było naprawdę dużo biegania i wykonaliśmy swoją pracę. Konsekwentnie się broniliśmy, a po jednym z kontrataków zdobyliśmy bramkę. Zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić, dlatego bardzo cieszymy się z trzech punktów – powiedział Kamil Nowogoński, wahadłowy Górnika, który strzelił w Legnicy bramkę na 2:0.
Po 29. kolejkach Górnik ma na koncie 26 punktów, a 15 udało się zdobyć w rundzie rewanżowej. Złożyło się na to 10 meczów co daje średnią 1,5 pkt na mecz. Co sprawiło taką metamorfozę zespołu?
– Kluczowe jest poznawanie siebie. Gdy przyszedłem do klubu, to musiałem pożegnać czternastu zawodników i wziąć piłkarzy do pierwszego składu oraz do rywalizacji o miejsce w nim. Natomiast 70 procent drużyny zostało. Zmiana DNA drużyny jest w takiej sytuacji bardzo trudna. Z biegiem czasu to się jednak zmienia. Muszę pochwalić drużynę za zaangażowanie. Nie mogę nikomu zarzucić, że w którymś momencie odpuścił. Właśnie to zaangażowanie i dyscyplina taktyczna zostały mocno poprawione w tym zespole. Zawodnicy sami to wiedzą i z tego korzystamy – stwierdził Szatałow po ostatnim meczu ligowym.
Na pięć kolejek zespół z Łęcznej zajmuje 16. miejsce, które oznacza spadek. Drużyna chce oczywiście poprawić swoją sytuację, ale w kuluarach zaczęły pojawiać się doniesienia o tym, że Wieczysta Kraków w przyszłym sezonie może nie przystąpić do gry w Betclic I Lidze. A to mogłoby oznaczać o jedno miejsce więcej dające utrzymanie.
– Padło słowo „może” się wycofać. Morze jest dla marynarzy – odpowiedział w swoim stylu Szatałow. – W mojej przygodzie z piłką było kilka takich sytuacji. Niektórzy chcieli się wycofać, a później w ostatniej chwili zostawali. Nie bierzemy więc tego pod uwagę. W każdym meczu walczymy o trzy punkty i to jest nasz cel – dodał trener Górnika.
W najbliższy piątek zielono-czarni zagrają kolejny arcyważny mecz w kontekście walki o utrzymanie. O godzinie 18 zmierzą się na wyjeździe ze Zniczem Pruszków.














Komentarze