Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Roberto Bolano „2666”

Tak to jest jak spadkobiercy nie realizują ostatniej woli umierającego Autora. No i teraz się zmagamy z 1000 stronami tekstu i ciężkim tomiszczem.
Roberto Bolano „2666”
Roberto Bolano „2666”
Muza SA
Roberto Bolano, chilijski prozaik i poeta miał 50 lat, kiedy zmarł. Ponieważ długo chorował i śmierć nie była gromem z nieba - próbował zabezpieczyć finansowo swoich bliskich. Dlatego tłumaczył spadkobiercom, żeby jego ostatnie teksty wydawali w pięciu częściach, wypuszczając każdą książkę na rynek co roku. Wówczas będzie to dla nich najbardziej opłacalne. I umarł. Co zrobili spadkobiercy namówieni, przez zaprzyjaźnionego z Autorem Redaktora? Wydali wszystko na raz. I teraz przygody czwórki młodych literaturoznawców, których łączy przyjaźń (czasami niektórych seks) oraz fascynacja dziełem tajemniczego niemieckiego pisarza Benna von Archimboldiego mamy w opasłym tomiszczu. Ale i tak wielbiciele prozy Bolano się skuszą, jeśli już nie kupili „2666”, bo kto raz wsiąkł w „Dzikich detektywów” czy „Gwiazdę daleką” ostatniego tekstu ulubionego autora nie odpuszczą. I nie będą żałować, bo jest tam wszystko za co się lubi tego niezwykłego chilijskiego twórcę. Poszukiwania zaginionego pisarza, którego sława rośnie a twarz i życie pozostają nieznane. Luźne wątki – pozornie luźne – które wodzą czytelnika na manowce by niespodziewanie się przeciąć, dopełnić czy spleść. I znów się czuje, że autor „2666” dzieciństwo spędził w Chile, młodość w Meksyku, a po latach tułaczki po Ameryce Łacińskiej, północnej Afryce osiadł w Europie. Nawet to, że pięć części rzeczywiście można czytać zupełnie oddzielnie, tylko dodaje „2666” uroku. I trochę kusi, żeby spełnić wolę ulubionego Autora i po pierwszej części odłożyć tom. Jesienią 2013 przeczytać sobie drugą opowieść, w 2014 kolejną i tak do 2016. Ale to trudne ćwiczenie z silnej woli. Ponieważ polski czytelnik ma na półce już chyba całego Bolano to już nie musimy się dziwić, że to jeden z najpopularniejszych pisarzy latynoamerykańskich swojego pokolenia (1953–2003). (red)

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama