Po ustaleniu miejsca zamieszkania dziecka okazało się, że w mieszkaniu nikogo nie ma. Chłopiec został zabrany do szpitala.
Nad ranem do I komisariatu zgłosili się rodzice dziecka. Byli trzeźwi. Policjantom tłumaczyli, że w nocy musieli wyjść do apteki.
- Zgodnie z kodeksem karnym za narażenie dziecka na utratę życia lub zdrowia grozić może kara do 5 lat pozbawienia wolności - informuje podkom. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.














Komentarze