Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Agenci CBA sprawdzają MOSiR „Bystrzyca”. Analizują umowy zawarte przez spółkę

Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza dokumenty Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Wśród nich są m.in. te, które były podstawą organizacji ostatnich wydarzeń na miejskim stadionie Arena Lublin
Agenci CBA sprawdzają MOSiR „Bystrzyca”. Analizują umowy zawarte przez spółkę
Dokumenty, których zażyczyło sobie CBA, to umowy zawarte przez spółkę w tym roku. Wśród nich m.in. opiewająca na 741 tys. zł umowa na organizację na stadionie Arena Lublin koncertu Boba Geldofa i grupy Biohazard

MOSiR „Bystrzyca” to miejska spółka zarządzająca wieloma obiektami. Wśród nich są m.in. nowy miejski stadion Arena Lublin, hala sportowo-widowiskowa Globus, kompleks pływacki przy ul. Łabędziej czy tereny wokół Zalewu Zemborzyckiego. Lista jest o wiele dłuższa, a jesienią ma na nią trafić także basen olimpijski powstający przy Al. Zygmuntowskich.

– CBA zwróciło się do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie o pewne dokumenty, które zostaną następnie przeanalizowane – przyznaje Jacek Dobrzyński, rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Nie są to czynności procesowe ani kontrolne.

– Nie prowadzimy, ani nie nadzorujemy żadnego postępowania, związanego z działalnością MOSiR „Bystrzyca” – przyznaje Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Dokumenty, których zażyczyło sobie CBA, to umowy zawarte przez spółkę w tym roku. Wśród nich ma być m.in. opiewająca na 741 tys. zł umowa będąca podstawą organizacji na stadionie Arena Lublin koncertu Boba Geldofa i grupy Biohazard, który zgromadził niewiele widzów

CBA bada umowy zawarte od momentu, gdy zmienił się zarząd spółki. W miejsce Zdzisława Hołysza prezesem został Tomasz Grodzki, który jesienią stracił stanowisko dyrektora generalnego w Perle Browarach Lubelskich. Hołysz pozostał w zarządzie jako wiceprezes.

– Nie dzieje się nic niezwykłego. Nie mamy nic do ukrycia – zapewnia Grodzki, o którego nominacji na stanowisko mówiło się już w połowie grudnia, a on sam w rozmowie z nami potwierdził te pogłoski.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że wystąpienie przez CBA o dokumenty może być odpryskiem sprawy podsłuchów w Ratuszu. Podsłuchiwany miał był Piotr Kowalczyk, przewodniczący Rady Miasta i Grzegorz Siemiński, były zastępca prezydenta miasta. Mieli ustalać wyniki konkursu na szefa Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej (posadę dostał Siemiński).

Oficjalnie nie wiadomo, co było przyczyną do przeprowadzenia kontroli. Nieoficjalnie wiadomo, że niepokojących informacji dostarczyły nagrania rozmów telefonicznych między miejskimi urzędnikami.
CBA nie komentuje tych doniesień. Śledztwo w sprawie „afery podsłuchowej” prowadzi natomiast Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

Przedstawiciele CBA przyznają tylko, że „mają pewne informacje”, stąd działania w lubelskim MOSiR. – Są to czynności analityczno-informacyjne – kwituje Dobrzyński. – Na tym etapie nie informujemy o szczegółach podejmowanych czynności i ich nie komentujemy.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama