O 3.50 mieszkańców Lubelszczyzny obudził alarm przeciwlotniczy. O 4.01 został on odwołany. - System wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności cywilnej został uruchomiony zgodnie z dyspozycją Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. RCB działało z kolei w oparciu o informacje i komunikaty przekazane przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych o zagrożeniu uderzeniami z powietrza - przekazał nam Marcin Bubicz, rzecznik Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.
Policjanci znaleźli między miejscowościami Tarnawa Kolonia i Tokary lej i porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu. Na miejsce skierowano kontrterrorystów. Wcześniej służby otrzymały zgłoszenie o wybuchu.
Lubelska policja poinformowała w serwisie X, że w czwartek rano otrzymała zgłoszenie o potężnym huku, który słychać było w powiecie biłgorajskim między miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice.
„Po godz.5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości okolo 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu" - zakomunikowała policja.
Jak przekazano, miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone przez policjantów, trwają czynności. O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym ŻW, ABW, SKW i Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano policyjnych kontrterrorystów.
Dowództwo Operacyjne RSZ informowało wcześniej, że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w przestrzeni powietrznej Polski.
Służby działają w Tarnawie-Kolonii
Przez kilka ostatnich godzin mieszkańcy wschodniej części Lubelszczyzny zgłaszali, że słyszeli huk lub widzieli dym w rejonie powiatu biłgorajskiego.
- Sześć zastępów straży pożarnej pracuje na zabezpieczeniu w miejscowości Tarnawa-Kolonia. To miejsce upadku, ale jeszcze nie wiadomo, czego. Szczegóły określi policja. I możliwe, że wojsko. Wzorem tego, jak to już w tego typu przypadkach bywało - mówi nam kpt. mgr Tomasz Stachyra, rzecznik prasowy Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Zapytaliśmy też o poszukiwania „obiektu”, który miał spaść na ziemię, w okolicach innych pobliskich miejscowości: Otrocz, Turobin, Targowisko, których nazwy podawali zaniepokojeni mieszkańcy.
- Ja otrzymałem zgłoszenie tylko o miejscowości Tarnawa-Kolonia - uciął strażak.
- Prowadzimy działania na terenie powiatu biłgorajskiego - dodaje dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
W Tarnowie-Kolonii mieszka około pięćdziesiąt osób. Z informacji przekazywanych przez służby wynika, że około dwa kilometry od najbliższych zabudowań powstał krater po uderzeniu o średnicy bliskiej dziesięciu metrów.
Wyjaśnienia wojska
Komunikat wydało Dowództwo Operacyjne RSZ.
- W godzinach nocnych narodowe i sojusznicze systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej podwyższono gotowość bojową środków systemu obrony powietrznej, w tym par dyżurnych myśliwców oraz samolotu wczesnego ostrzegania. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na bieżąco przekazywało informacje o możliwym zagrożeniu właściwym służbom oraz odpowiednim ośrodkom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe. Utrzymywano stałą wymianę informacji, umożliwiającą skoordynowane reagowanie na rozwój sytuacji. Środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. Najbliżej granicy Rzeczypospolitej Polskiej znalazł się jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód. O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby. W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych pozostaje w stałym kontakcie ze służbami zaangażowanymi w działania - informuje Dowództwo Operacyjne RSZ.
Komunikat ministerstwa
- W związku z nocną aktywnością rosyjskiego lotnictwa nad zachodnią Ukrainą, polskie i sojusznicze systemy podniosły gotowość. O godzinie 3.40 radary wykryły w naszej przestrzeni powietrznej niezidentyfikowany obiekt. Do akcji ruszył myśliwiec F-16, a po zaniku sygnału o godzinie 3.46 – śmigłowiec Mi-24, który zlokalizował rejon upadku. Prewencyjnie w regionie nadano sygnał alarmowy. Natychmiastowe skierowanie sił: Po zgłoszeniu z WCPR o głośnym huku, dyżurny policji niezwłocznie wysłał patrole w rejon miejscowości Tarnawa-Kolonia i Tokary. Odnalezienie obiektu: Po godz. 5.00 policjanci odnaleźli na polu (około 2 kilometrów od zabudowań) dziesięciometrowy lej oraz szczątki obiektu. Bezpieczeństwo i izolacja: policja natychmiast odcięła i zabezpieczyła teren, uniemożliwiając dostęp osobom postronnym. Siły specjalne w akcji: na miejsce skierowano policyjnych kontrterrorystów oraz powiadomiono ŻW, ABW, SKW i Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Policjanci prowadzą intensywne czynności operacyjno-procesowe we współpracy z DORSZ i pozostałymi służbami. Teren jest w pełni zabezpieczony - przekazała Karolina Gałecka, dyrektor departamentu komunikacji społecznej MSWiA.
Reakcja szefa MON
Głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń. Dziękuję generałowi Ireneuszowi Nowakowi i Dowództwu Operacyjnemu RSZ, wszystkim, którzy dziś koordynowali, obserwowali, analizowali i reagowali na wydarzenia nad Ukrainą i w naszej przestrzeni powietrznej. Informacje były na bieżąco przekazywane i koordynowane przez odpowiednie slużby, trafiły także do najważniejszych osób w naszym kraju. Trwa teraz wyjaśnianie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia - relacjonuje minister Kosiniak-Kamysz.
Premier w drodze na Lubelszczyznę
Premier Donald Tusk jest w drodze na Lubelszczyznę w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej - poinformował w czwartek rano rzecznik rządu Adam Szłapka. Dodał, że zwołał zespół koordynacyjny z udziałem m.in. szefa MON.
O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł, prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Premier napisał na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb, które „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”.
Rosyjska rakieta?
O wydarzeniach z Lubelszczyzny wypowiedział się analityk zajmujący się sprawami wojskowości Jarosław Wolski.
- Ch-101 niepotwierdzona - tak twierdzą na razie źródła ukraińskie. Jedyne, co wiadomo, to, że nad ranem na niskim pułapie wleciał jakiś turboodrzutowy środek napadu powietrznego od strony Ukrainy i spadł koło miejscowości Tarnawa-Kolonia, robiąc spory lej. To mógł być pocisk manewrujący. Mogło być też coś innego. Fakt, że miało to miejsce podczas dużego rosyjskiego ataku lotniczo-rakietowego na Ukrainę każe przypuszczać, że jest to rosyjski śnp, który doznał awarii i wleciał nad terytorium Polski. Szanse, że było to coś innego, są w zasadzie zerowe ze względu na niski profil lotu (odpada ukraińska rakieta opl po awarii jak w Przewodowie). Brak też informacji mieszkańców o charakterystycznym turkocie motorynki po niebie (odpada zatem Szached, Gerbera). Zatem mamy do czynienia raczej z rosyjskim Ch-101 lub Geraniem-3 po awarii - napisał Wolski na Facebooku.


Komentarze