Departament Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie wystąpił o tę informację po tym jak COZL odmówił jej ujawnienia „Dziennikowi Wschodniemu”.
– Pani dyrektor utrzymała swoją decyzję w mocy. Tłumaczy, że eksperci nie są osobami publicznymi, w związku z czym ich wynagrodzenie jest objęte tajemnicą – informuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka Województwa Lubelskiego. – Nie możemy zmusić jej do podania takich danych, bo nie jesteśmy stroną w sprawie. Media mogą w tej sytuacji skorzystać z drogi sądowej.
Ekspertyza autorstwa prof. Stanisława Popka z Instytutu Psychologii UMCS w Lublinie została dołączona do materiałów jakie dostali dziennikarze w połowie czerwca na konferencji z okazji otwarcia nowych obiektów COZL. Autor szeroko rozpisuje się w niej o leczniczym wpływie jaskrawych barw na organizm człowieka. Dziwi się też, że wzbudzają one tak wiele kontrowersji.
Przekonuje że „wraz z rozwojem okolicznej zieleni, ów dysonans zmaleje do minimum, a za kilka lat nikt nie będzie pamiętał o tej pozamerytorycznej i intuicyjnej dyskusji”.
W lipcu zapytaliśmy dyrektor Centrum Onkologii o to ile kosztowała opinia eksperta. Odmówiła odpowiedzi. Wówczas o ujawnienie tej kwoty wystąpił Urząd Marszałkowski.
– To są pieniądze publiczne, więc upublicznienie tej kwoty jest naturalne. COZL nie jest nie jest firmą prywatną tylko jednostką marszałkowską, więc nie może ukrywać takich informacji – podkreślał wówczas Arkadiusz Bratkowski, członek Zarządu Województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia.
O pieniądzach nie chciał rozmawiać też autor ekspertyzy. – To Katolicki Uniwersytet Lubelski, znając mój dorobek naukowy w zakresie badania oddziaływania kolorów, polecił mnie prof. Starosławskiej. Jeśli chodzi o pieniądze, to mój wkład w te badania był znacznie większy niż profity finansowe – mówi prof. Popek.
Zarząd województwa zastanawia się też, co zrobić w sprawie oświadczeń majątkowych dyr. Starosławskiej. Z ostatniego wynika, że obok 221 tys. zł dyrektorskiej pensji, zarobiła 150 tys. z dodatkowych umów. Nie chce jednak zdradzić kto i za co jej płacił.

Komentarze